Wiecie za co kocham wiosnę? Za piękno natury, która budzi się do życia, za soczystą zieleń i kwiaty, które cudnie ubarwiają mój ogród, za ciepłe promyki słońca, które dają niesamowitą energię, za poranny śpiew ptaków i zadziwiającą chęć do działania. A po chęci działania przychodzi chęć relaksu 🙂 a gdzie można się zrelaksować lepiej, jak nie na własnym podwórku? Przygotowałam dla Was listę 5 rzeczy, dla których warto znaleźć miejsce w ogrodzie!
1. Domek ogrodowy dla dzieci.
Wiele z nas swoje dzieciństwo kojarzy właśnie z domkami – prowizoryczne domki w stodołach i szopach, które były naszą oazą dzieciństwa i w których spędzaliśmy całe dnie wcielając się w różne role. Tak – kiedyś domki robiło się z niczego, ot ze starych, kilku razem zbitych desek, ale to dzieciom wcale nie przeszkadzało, bo te domki były dla nich miejscem, gdzie mogły tworzyć swój dziecięcy świat. Dziś preferencje podwórka nieco się zmieniły, lubimy mieć estetyczne rzeczy w ogrodzie, a nie kilka zbitych desek.
Osobiście jestem wielkim fanem drewna, a co za tym idzie również drewnianych domków dla dzieci, one są piękne, jeżeli nie cudne i naprawdę chciałabym taki kupić mojemu dziecku, ale nie ukrywam, że ceny tych domków są wszystko inne niż przystępne. Bynajmniej tych, które naprawdę mi się podobają, bo pochodzą pod 10 tysiaków albo i więcej. Ale, czy moje dziecko naprawdę sobie to będzie ceniło? Po wielu rozkminach doszłam do wniosku, że te piękne domki cieszą moje oko i raczej są moim marzeniem, a nie marzeniem mojego dziecka. Zależało mi jedynie na domku, a nie wypasionej willi więc ostatecznie zdecydowałam się na zakup nie drewnianego domku ogrodowego SMOBY. Czy żałuję? Absolutnie nie. Domek jest wprost idealny. Dziecku naprawdę wystarczy niewiele do zabawy. Po pierwsze na domek można się wdrapywać – to już wielka frajda dla dzieciaków. Do tego zjeżdżalnia! I najlepsze – przesuwane okiennice! Niby drobnostka, a to największa frajda, najlepsza zabawa – otwieranie okienka i zabawa w złego wilka, który puka albo aku-ku. Domek nie ma na żadnych naklejek, toteż nic po czasie się nie ściera i nie odkleja. Jest z solidnego plastiku. Na dole ma miejsce na mocowania, wiec można go ustabilizować na trawie.
Jest naprawdę miejscem, które moje córka uwielbia. Niestety mój starszy syn również. Oczywiście korzysta z niego niezgodnie z zasadami użytkowanie – czyli wskakuje z rozpędu na zjeżdżalnię. Póki co nie pękła, choć mam ciągle czarny scenariusz przed oczami, ale moje prośby zdają się nie docierać. Ale to potwierdza solidność materiału z jakiego wykonany jest domek. My kupiliśmy go na allegro tutaj.
2. Stół piknikowy dla dzieci.
Nie ma czegoś lepszego. Sama zakupiłam ten mebelek, bo miała go moja siostra i widziałam jaki jest funkcjonalny. Stół piknikowy złożony jest z 1 dużego blatu i 2 ławek – wszystko razem połączone. Zestaw wykonany jest z wysokiej jakości, impregnowanego drewna, stabilny i bardzo prosty w montażu.
Jakie są zalety? Nie musisz kupować krzesełek ale masz gotowy komplet dla 4 dzieci! Stół i ławki można pomalować na dowolny kolor – ponieważ sama uwielbiam naturalne kolory, my zdecydowaliśmy się lekko musnąć mebelek olejkiem do drewna. Poza tym dzięki połączeniu elementów w jedną spójną całość mebelek można przemieszać bez większego wysiłku w dowolne miejsca w ogrodzie. U nas ława zazwyczaj stoi pod zadaszeniem, ale w chłodniejsze dni wyciągam komplet w miejsca nasłonecznione lub na trawę. Nie muszę taszczyć stołu i osobno krzesełek, ale robię to jednym ruchem. A wiecie, że ja lubię sobie ułatwiać rzeczy na maximum. Nie wspomnę już o tym, że mebelek świetnie nadaje się na wszystkie imprezy rodzinne i dzieci świetnie się przy nim bawią! Wymiar można dostosować do wieku dzieci.
Wersję naszego modelu w miarę przystępnej cenie znajdziecie tutaj, ale są też modele dłuższe jak tutaj, albo modele z otworem w blacie na parasol ogrodowy: tutaj.
3. Baza dla nieustraszonych wojowników!
Tak więc nasza córeczka miała domek, nasz starszak jednak nie, a ja myślę, że każde z dzieci lubi mieć swój własny kąt, gdzie może spędzać czas. Różnica wieku między moimi dziećmi jest spora, więc gdy już się razem bawią, częściej się sprzeczają niż bawią – tak to już bywa z rodzeństwem. Więc szukałam alternatywy i dla niego. Nie ukrywam, że podobają mi się ostatnio meble ogrodowe z palet, bo są proste i funkcjonalne, a ponieważ teściu miał w zanadrzu kilka palet zaczęłam się zastanawiać, czy nie zrobić z nich czegoś funkcjonalnego. I tak po wielu tygodniach gdybania zdecydowaliśmy się na domek z palet – samoróbkę. Domek – baza dla nieustraszonych wojowników podwórka.
Nie jest idealny, nie jest prosty, ale jest. To baza mojego syna i jego miejsce, gdzie może się ukryć przez zadziornym wojownikiem, którym jest jego siostra. Wyszło całkiem nieźle – totalna prowizorka, ale stoi. Niestety problemem, który mieliśmy to fakt, że palety były rożnych wielkości, więc jeżeli chcecie stworzyć coś podobnego, lepiej żeby wszystkie miały identyczne rozmiary. Nie podam Wam wykonania, bo ja byłam tylko pomysłodawcą, a resztę zostawiłam mojemu mężowi. Ale zbyt skomplikowane to nie było! I jest to teraz miejsce, gdzie nawet wszyscy lubimy spędzać chwile, pijemy tam czasami kawę lub serwujemy koktajle.
4. Stojak na hamak.
Tak, jest też coś dla matki! Uwielbiam wielkie, stare drzewa, niestety w naszym ogrodzie ich nie ma. Jednak od zawsze marzył mi się hamak – no i nie ukrywajmy, ale najlepiej odpoczywa się leżąc! Wiec nie pozostało mi nic innego jak szukać alternatyw. Zakupiłam stojak do hamaku i to była najlepsza decyzja! Bo w hamaku odpoczywam nie tylko ja, ale i cała reszta naszego domu! Stojak jest łatwy w montażu, a relaks niezapomniany. Sam hamak mieliśmy na stanie, bo kiedyś przed wycięciem drzew był używany, ale nawet gdy macie drzewa w ogrodzie, ich rozstawienie nie zawsze jest idealne do zawieszenie hamaka, także taki stojak na hamak to świetna alternatywa. My kupiliśmy go tutaj.
5. Bujana huśtawka.
Nie ukrywam, że ta najbardziej kojarzy mi się z moim dzieciństwem, bo zawsze gdy z babcią odwiedzałam jej bliskie sąsiadki, największą atrakcją dla mnie jako dziecka były właśnie te wielkie huśtawki, na których mogłam się pobujać! Co to bylo za uczucie, nawet mi nie przeszkadzało, że babcia gada już godzinę! My do własnego ogrodu zdecydowaliśmy się kolejny raz na wersję drewnianą, bo dla mnie drewno jest materiałem o wiele przyjemniejszym niż metal, czy tworzywo sztuczne – ale to już osobiste preferencje każdego z Was. Trzeba jednak dodać, że huśtawka stoi pod zadaszeniem! Czy warto kupić huśtawkę? Zdecydowanie tak 🙂 uczucie kołysania uspokaja nie tylko na dzieci, ale i nas dorosłych! Tutaj nowsza wersja naszego modelu, tutaj wersja z zadaszeniem, a tutaj z bocznymi półkami.
To nie jest też tak, że wszystkie te rzeczy zakupiliśmy w jednym roku, ale sukcesywnie się w nie zaopatrywaliśmy! Wiecie co kiedyś myślałam? Że najlepiej da się odpocząć na urlopie za granicą! Ale to nie jest prawda, bo najlepiej można się zrelaksować w swoim własnym ogrodzie, nigdzie nie wyjeżdżając, ale mając to na co dzień!