Czy jesteś tym samym człowiekiem, co 10 lat temu? Nie pytam tu o Twój wizerunek zewnętrzny, ale o to co w środku. Czy może życie pokazało Ci, że jednak nie wszystko jest takie proste na jakie wygląda? Że nie każdy napotkany na Twej drodze człowiek ma tak pozytywne nastawnie do świata jak Ty? Czy cenisz sobie dzisiaj pewnych ludzi i szanujesz ich poglądy? Każdy z nas ma za sobą pewną drogę jaką pokonał w życiu i każdy z nas nieustannie się czegoś uczy. Taki los człowieka – mamy to do siebie, że nie stoimy w miejscu ale ciągle się rozwijamy. Na szczęście, bo gdyby tak nie było, to pewnie dziś dalej biegalibyśmy z maczugami za mamutem… Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić pewnymi zasadami, którymi sama kieruję się w życiu. Niektóre z nich są oczywiste, a jednak tak trudno nam się do nich stosować. Pewne z tych kwestii zrozumiałam dopiero po wielu latach mojego życia.

 

 

1. NIE będziesz mieć śmietnikowego jedzenia w domu, nie będziesz go jadła.

Proste co nie? A jednak jakoś trudno się nam tego trzymać. Prawda jest taka, że za jedzenie w domu jesteś w zasadzie odpowiedzialna TY, bo to, co jako matka podasz Twoim domownikom na stół lub ulokujesz w szufladach, oni będą jedli. Jeżeli kupisz stertę batonów to one będą zjedzone, jeżeli kupisz stertę owoców (+obierzesz i pokroisz) to one też będą zjedzone. Wyboru dokonujesz najczęściej Ty, a reszta rodziny się dostosowuje.

Niestety zazwyczaj z racji braku czasu w akcie głodu lub spadku cukru zawsze sięgamy po to, co akurat mamy pod ręką, a jak mamy pod ręką słodycze, to tymi będziemy się “zapychać”. Trochę mnie to bawi, bo często oburzamy się, że nie wiemy co jest w szczepionce na Covida, a mimo tego, że wiemy co jest w przetworzonej żywności pełnej cukru, która niekorzystnie latami wpływa na funkcjonowanie naszego organizmu, zakłócając pracę wielu organów, to jakoś niezbyt się tym przejmujemy.

To nie jest tak, że u nas w domu nie jemy wcale słodyczy – owszem jemy, ale staram się je mocno ograniczać bo mam do tego spory dystans i wkurza mnie czasami to, że świat jest jaki jest i na okrągło wszyscy zjadają tony niepotrzebnego i szkodliwego cukru, by potem w podeszłym wieku łykać tabletki i szlajać się po lekarzach. Mało kto wie, co to dobry i zły cholesterol, a wystarczyłoby jeść mniej cukru, za to bardziej naturalnie.

 

2. NIE musisz mieć wszystkiego w głowie.

To zasada, której trzymam się od dawna. To nie jest tak, że ja nie pamiętam (chociaż dobra, może odrobinę to też moja pamięć) ale mam dwójkę dzieci więc muszę pilnować ich terminów szkolnych i przedszkolnych, terminów lekarskich, moich osobistych terminów, celów, moich ambicji na blogu i pomysłów i wielu innych kwestii. Gdybym ja to miała wszystko trzymać w głowie, to hejoooo….. jestem non stop w stresie. Bo faktem jest, że najczęściej to co mamy w głowie, chcemy zrealizować od razu, żeby mieć to z głowy… a jak wiecie macierzyństwo absolutnie na to nie pozwala.  Z dziećmi swoje plany trzeba często weryfikować, a swoje priorytety reorganizować. Ja większość rzeczy zapisuję w kalendarzu – część z nich w kalendarzu w telefonie, część w kalendarzu papierowym, do którego codziennie zerkam. Zresztą dzięki temu, mogę też odpowiednio planować, co kiedy chcę realizować na blogu i kiedy mogę na coś poświęcić czas –  pisałam o tym tutaj.

 

 

3. NIE  bądź krytyczna wobec innych, lecz wobec samej siebie.

Jako ludzie mamy tendencję do porównywania siebie z innymi, na tym częściowo  budujemy swoją wartość, jesteśmy lepsi od Pana/Pani XXX, dlatego że … – tu pojawiają się nasze wymyślone powody. Tworzymy sobie projekcje nas samych w odniesieniu do otaczającego nas świata, ale to bywa często złudne, bo zawsze będziesz mądrzejsza niż Twoja najgłupsza sąsiadka. Krytykowanie innych to poniekąd strata czasu, bo nie zmieni to ani krytykowanej osoby, ani Ciebie. Znam kilka osób, które są tak skupione na krytykowaniu innych, że w ogóle nie dostrzegają swoich błędów żyjąc w przekonaniu, że w nimi wszystko jest w najlepszym porządku. Zamiast krytykować kogoś warto spojrzeć czasami krytycznym okiem na samego siebie. Kim byłaś kiedyś i kim jesteś dzisiaj? Czy jesteś lepszym człowiekiem? Czy zawsze zachowujesz się stosownie? Co chciałbyś zmienić? Co chciałabyś w życiu jeszcze osiągnąć? Czy jesteś zadowolona ze swojego życia? Na te pytania musisz odpowiedzieć sobie sama.

 

4. NIE słuchaj innych, tylko głosu swojego serca.

Zasadniczo częstym powodem dla którego nie podejmujemy działań jest obawa przed krytyką innych – czasami osób dalszych, czasami tych bliższych. Boimy się często podjąć jakiekolwiek działania, bo jeżeli poniesiemy porażkę, to CI, którzy od początku mówili, że nam się nie uda, będą mieli satysfakcję. Często osobami, które najbardziej w nas wątpią są nasi najbliżsi. Dlatego czasami pewne rzeczy warto zachować dla siebie, nie chwalić się i po prostu robić to, co uważamy za słuszne. Bo po pierwsze ten KTOŚ kto krytykuje nie jest Tobą, po drugie to jest Twoje życie i masz prawo robić to, co uważasz za słuszne, a po trzecie – nawet jeśli Ci się nie uda to i tak jesteś o krok dalej od osoby stojącej z boku od której płynie ta krytyka, bo może i poniesiesz porażkę, ale to dzięki porażkom osiągamy w końcu to, do czego dążymy. Człowiek uczy się na błędach. Ty wiesz najlepiej jak ma wyglądać Twoje życie, nie pozwól więc by ktoś sugerował Ci co innego. Słuchaj swojego głosu, a nie głosu społeczeństwa.

 

5. NIE zmienisz całego świata, ale możesz zmienić swój świat.

Nie masz wpływu na to, że na świecie dzieją się dziwne rzeczy. Z jednej strony ludzie wyrzucają nadmiar jedzenia, z drugiej strony wielu ludzi doświadcza głodu. Z jednej strony chcemy żyć praktycznie, z drugiej strony świat tonie w plastiku. Takich absurdów jest sporo. Na pewne globalne rzeczy nie mamy wpływu, możemy jednak sami nie marnować tyle jedzenia udając się na zakupy z listą, możemy wyeliminować z naszego życia plastik, gdzie tylko się da. Nie mamy wpływu na wielkie koncerny, ale możemy zmienić coś w naszym życiu, bo wszystkie wielkie zmiany zaczynają się od małych kroków.

To nie tyczy się jednak tylko rzeczy materialnych, odnosi się to także do zachowań społeczeństwa. Nie wszystkie osoby na drodze Twojego dziecka będą równie wyrozumiałe i empatyczne jak Ty. Wiele razy Twoje dziecko będzie w swoim życiu konfrontowane z sytuacjami i osobami, których zachowanie budzi kontrowersje. Niestety nie zmienisz otoczenia, ani świata w którym obraca się Twoje dziecko, możesz je jedynie nauczyć jak zachowywać się w wybranych sytuacjach i zasugerować mu, co Ty zrobiłabyś na jego miejscu. Możesz mu pokazać, że da się inaczej. Nie masz wpływu na ludzi i otaczający cię świat, ale masz wpływ na to jak zareagujesz na tych ludzi.

 

6. NIE da się zrobić wszystkiego naraz, ale da się zrobić jedno po drugim.

Nie da się mieć i dobrego obiadu i wysprzątanego domu i frajdy na sankach z dziećmi i dobrze się umalować i być zawsze zadbaną i być zawsze uśmiechniętą i być idealną matką i żoną. Choć ja długo do tego dojrzewałam, nie robię wszystkiego naraz, najpóźniej wraz z prowadzeniem bloga byłam zmuszona ustalać sobie priorytety. Bo sorki, ale gdy nadchodzi sobota to nie jestem w stanie spędzać do południa czasu z dziećmi na podwórku, gotować obiad, upiec ciasto na niedzielę, wysprzątać cały dom, poodkurzać, umyć podłogę , zrobić zakupy, a do tego jeszcze napisać post i obrobić fotki i wszystko to jeszcze osadzić w mediach społecznościowych. Ja czasami po prostu rezygnuję z jednej lub kilku z tych rzeczy . Nie myję podłogi co tydzień, czasami kupuje gotowy obiad, czasami przekładam coś na poniedziałek, gdy wiem, że po pracy będę mieć luz i nie mam żadnych zobowiązujących terminów. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, często coś dzieje się kosztem czegoś innego. Napisany post to nieumyta podłoga. Ugotowany obiad to brak czasu dla dzieci. Wypad z dziećmi do lasu to frajda, ale i burdel w domu. Każdy z nas musi sobie ustalać swoje własne priorytety.

 

7. NIE musisz być taka jak inni.

Możesz żyć własnym życiem. Wiem, śmiesznie to brzmi, ale jednak w tej kwestii też często porównujemy się z innymi i mamy wątpliwości, czy słusznie postępujemy, bo coś wypada, a coś nie. Może inne matki wracają do pracy po pół roku od porodu, może niektóre matki karmią piersią 2 lata, może niektóre matki wyglądają jak z katalogu, może niektóre matki pracują w korporacjach. To jest mało istotne. Nie musisz być taka, jak inne matki. Jeżeli masz swoje sposoby na wychowanie dzieci to widocznie to są Twoje sprawdzone sposoby, bo Ty masz inne dzieci niż inne matki. Może dla Ciebie jest ok, jeżeli nie pracujesz i spędzasz czas z dziećmi w domu – to jest Twoje życie i to, że inne matki wracają po porodzie do pracy, nie musi powodować u Ciebie absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Nie przyszłaś na świat po to, by żyć tak jak ktoś Ci każe lub żyć tak, jak większość społeczeństwa. Masz prawo wyboru i masz prawo żyć po swojemu.

 

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zostaw  tu swój komentarz lub jakikolwiek ślad w mediach społecznościowych. Bedzie mi zwyczajnie miło 🙂 dziękuję…

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *