Wierzę głęboko w to, że jak będziesz dobrym człowiekiem, będziesz przyciągać dobrych ludzi. Wierzę, że jak będziesz pesymistycznie patrzeć na świat i krytykować to najprawdopodobniej na krytykowaniu innych skończy się Twoje działanie. Jeżeli ciągle będziesz w siebie wątpić, będziesz ponosić porażki. Jeżeli będziesz czegoś mocno pragnąć, to osiągniesz to, choćby nie wiem jak bardzo było pod górkę. Wierzę głęboko w to, że nasze podejście ma wielki wpływ na nasze działanie i na nas samych.
Ale żem wymyśliła, co? W zasadzie nic nowego nie odkryłam, nie od dziś bowiem wiadomo, że wielkie znaczenie na przebieg naszego życia ma nasze pozytywne nastawienie. I na pozór wielu z nas twierdzi, że ma to pozytywne nastawienie, a jednak może odrobinę się myli? Bo to jak toczy się życie i pojawiające się w nim sytuacje to jedno, a Twoja wizja to drugie. Tak – Twoja wizja. Nim nastąpi dana sytuacja Ty często masz już w głowie gotowy scenariusz i znasz dokładny przebieg wydarzeń. Niczym jasnowidz jesteś w stanie przewidzieć przyszłość. Ale żebyście zrozumiały o co w ogóle mi chodzi pozwolę sobie zobrazować Wam kilka sytuacji…
CUDNY PORANEK
Wstajesz. Jak zawsze na dźwięk 10 razy przestawianego budzika. Już jesteś wkurzona BO WIESZ ŻE SIĘ SPÓŹNISZ. To jest pierwsza projekcja Twojej wyobraźni, która ma katastrofalne skutki – właśnie sama na siebie narzuciłaś presję czasu. Budzisz dzieci w popłochu, poganiasz by się szybko ubrały, jedną ręką smarujesz kanapki, drugą mieszasz kakao. Zęby myjesz w expresowym tempie, fluid, tusz, gotowe. Ubierasz dzieci pod presją czasu, zbierasz wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy w ekstremalnym popłochu. Siedzicie w aucie. No tak, nie wzięłaś ulubionej lalki, która codziennie jeździ z Wami do przedszkola, klniesz już pod nosem, BO WIESZ, ŻE ZARAZ BĘDZIE AFERA, a gdy Twoje dziecko pyta, gdzie lalka, odpowiadasz zdenerwowanym tonem i Twoje dziecko robi aferę. Nie masz siły tłumaczyć. To było wiadome z góry, że tak będzie, co nie? Lecisz więc po tę pieprzoną lalkę i pędem wsiadasz do samochodu, jednym okiem zerkasz na zegarek i pot wyskakuje Ci na czole – wyścig z czasem. O remoncie na drodze przypomina Ci się w ostatniej chwili – pieprzone roboty drogowe, ZNOWU BĘDZIESZ STAŁA NA CZERWONYM ŚWIATLE. I stoisz, jakby inaczej? Odstawiasz dziecko w popłochu do placówki i pędzisz z jęzorem na wierzchu do pracy… dzień dopiero się zaczął, a Ty jesteś już wykończona. Brzmi znajomo? Ten scenariusz był tylko w Twojej głowie, ale spowodował, że wcieliłaś go w życie, gdybyś się nie spieszyła dojechałabyś może minutę, dwie później,ale nie tak zestresowana. Ty sama się nakręcasz, tworząc projekcje w swojej głowie. Ty po prostu z góry wiesz jak to będzie.
LETNI WIECZÓR
Wracacie z imprezy. Twój mąż sugeruje, że hej – idziemy się kąpać do basenu? Twoje dzieci przyjmują tę propozycję z okrzykiem radości, Tobie podnosi się ciśnienie… bo WIESZ ŻE POTEM TY BĘDZIESZ MUSIAŁA ZROBIĆ IM KOLACJĘ I JE OGARNĄĆ, co nie? Z wściekłością osy podlewasz więc ogródek, kiedy reszta domowników tapla się w basenie i świetnie się bawi. Zbierasz jeszcze zabawki, ciuchy, karmisz zwierzątka domowe, a pod nosem psioczysz na tego Twojego męża, bo te jego pomysły zwalają z nóg i znowu wszystko zostanie na Twojej głowie… Marzy Ci się zimne piwko i wywalenie nóg do góry, bo sama padasz na pysk… Kiedy udaje Ci się ogarnąć wszystko, zjawiają się Twoje dzieci! A Ty? Jesteś wkurzona i psioczysz pod nosem dalej, bo przecież PRZEWIDZIAŁAŚ PRZYSZŁOŚĆ – przyszły dzieci, które są głodne i nieogarnięte. No a kto zrobi im te kanapki? No Ty! Tak. WIEDZIAŁAŚ, że to będziesz Ty i w całej tej projekcji nawet nie przyszło Ci do głowy, żeby rzeczywiście nalać sobie to piwko i walnąć te nogi do góry zostawiając najmilszego tatusia z dziećmi.
WYJAZDY RODZINNE
Uwielbiasz wyjeżdżać, prawda? Nie musisz wtedy gotować i masz trochę luzu, jedyny minus to przygotowania do wyjazdu. Ale jest już tak daleko. Spakowałaś całą Twoją rodzinkę. Ciuchy. Buty. Zabawki. Książeczki. Kremy przeciwsłoneczne. Tabletki. Maści. Syropki. Kanapki na drogę zrobione. Gadżety wszelkiej postaci na wypadek “ale mi się nudzi” zapakowane. Wypchanym po brzegi bagażnikiem, wyruszacie. Jesteś szczęśliwa, wizja odpoczynku nad basenem wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. WIESZ, ŻE W KOŃCU ODPOCZNIESZ. Lecz uśmiech ten znika, gdy w połowie trasy w najszerszym polu przy zachodzącym już słońcu zapala się kontrolka awaryjna zmuszająca Was do postoju. No pięknie, WIEDZIAŁAŚ, ŻE ten grat Was kiedyś zostawi na lodzie, a wizja nocy w polu jeszcze bardziej Cię stresuje. Już jesteś wkurzona, bo coś poszło nie tak jak w Twoim scenariuszu. Już masz przed oczami wizję marudzących i nudzących się dzieci. Z żalem do męża robisz mu wielkie pretensje, bo już dawno trzeba było zmienić tego grata, WIEDZIAŁAŚ, ZE TAK SIĘ TO SKOŃCZY, co nie?
A co gdyby?
A co, gdyby przestać wychodzić z założenia, że wiedziałaś, że tak będzie? Czy nie uważasz, że wtedy byłabyś bardziej zrównoważona i spokojna? Czy nie uważasz, że utknąwszy w tym szczerym polu bez nakręcania się usiadłabyś i podziwiała przepiękny zachód słońca czekając na lawetę? Czy nie uważasz, że gdybyś zaspała, to byś zaspała i byś się spóźniła? Dlaczego od razu negatywnie się nakręcamy? Bo mamy gotowy scenariusz w głowie. Możesz tworzyć swoje projekcje, ale one w niczym Ci nie pomagają. Po prostu czasami pomyśl sobie, co ma być to będzie. Nie warto przejmować się rzeczami, na które nie masz wpływu, a uwierz mi, na niektóre naprawdę nie masz. Nakręcamy same siebie poprzez wyobraźnię i zamiast pozytywnie postrzegać daną sytuację, wcielamy w życie scenariusz, który mamy napisany w głowie.