Na blogu wprowadzam nowy cykl wpisów z serii POLECAJKI – we wpisach tych znajdziecie produkty i usługi z których sama skorzystałam i które zwyczajnie chciałabym Wam polecić. Na początek historia – tylko się nie zdziwcie  – z podręcznika mojego syna, ale przeczytajcie do końca. Bo to zakończenie właśnie bardzo mi się spodobało. I to zakończenie przyczyniło się do stworzenia mojej pierwszej listy z cyklu POLECAJKI. Oto opowieść Patricii Wrightson pod tytułem “Czarodziejski dywan.”

 

Dawno, dawno temu ludzie nie wiele wiedzieli o tym, co dzieje się na świecie. Większość z nich całe życie spędzała w domu. Tylko niektórzy podróżowali pieszo albo wozem zaprzężonym w konie, ale było to niebezpieczne i męczące. Czasami przybywali do osad kupcy, którzy sprzedający igły, guziki i korale albo żołnierze wracający w wojny. Opowiadali o tym, co widzieli i o tym , co słyszeli od innych., a ludzie słuchali ich chętnie.

Opowieści o syrenach i wielorybach , o czerwonych i niebieskich ludziach, o grotach pełnych drogich kamieni i o ptakach olbrzymach, były dla nich równie wspaniałe, jak i prawdziwe. Z zapartym tchem słuchali opowieści o wielkim podróżniku, który miał czarodziejski dywan. Dywan wzlatywał w powietrze i przenosił go w jednej chwili w dowolne miejsce na ziemi. Ludzie uwierzyli w istnienie czarodziejskiego dywanu.

 

Czas mijał, a pewnego dnia na świecie zjawili się Wynalazcy.

“Nie” – powiedzieli, na świecie nie ma czarodziejskiego dywanu. Zbudowali statki parowe, samochody i samoloty, by ludzie mogli szybko i wygodnie podróżować.  Wymyślili aparaty fotograficzne, aby można było oglądać zdjęcia z całego świata. Dzięki temu ludzie dowiedzieli się, jaki jest ten świat i że oprócz nich żyją na nim inni ludzie.  Było prawie tak, jakby nagle wszyscy stali się sąsiadami. Prawie, ale nie całkiem.

– “Fotografie są martwe” – mówili ludzie – “gdy patrzymy na nie, nie wiemy, co wydarzy się dalej. A nie możemy wciąż podróżować. musimy pracować i zajmować się dziećmi, poza tym podróże są kosztowne. Chcemy oglądać świat nie ruszając się z domu.”

– “W porządku” – odrzekli wynalazcy

 

I wymyślili ruchome fotografie, kolorowe, wydające dźwięki.

– “Jeśli postawicie ten mały aparat w swoim pokoju” – powiedzieli – “będziecie mogli zobaczyć i usłyszeć , co dzieje się na całym świecie. Poznacie też dalszy ciąg każdej historii.”

Ludzie byli zachwyceni. Co wieczór po pracy oglądali wydarzenia z całego świata. Ale po jakimś czasie niektórzy z nich znów zaczęli narzekać.

– “Fotografie są wciąż martwe.”  – szeptali jeden do drugiego –  “nie czujemy zapachów, nie możemy niczego dotknąć, ani zajrzeć na drugą stronę.”

Wynalazcy poczuli się urażeni, bo przecież tak bardzo się starali spełnić wszystkie marzenia ludzi.

Na szczęście właśnie wtedy przechodził obok nich Mędrzec.

Przystanął i przysłuchiwał się szeptom grymaśników.

– “To niegrzecznie tak narzekać”-  rzekł – “przecież Wynalazcy bardzo się napracowali. Skoro chcecie poznać świat, dlaczego nie używacie swych czarodziejskich dywanów?

-“Czarodziejskich dywanów?” – prychnęli pogardliwie – “To przecież bajka. Wynalazcy zapewnili nas, że takie nie istnieją”.

– “Nikt nie zna się na wszystkim” – powiedział Mędrzec – “każdy z Was ma swój czarodziejski dywan ukryty w głowie. Dywan może Was zabrać w podroż dookoła świata, po wspaniałe przygody i to właśnie wtedy, gdy siedzicie w domu w swoich miękkich fotelach.”

– “Jak to możliwe?” – nie dowierzali ludzie – “jeśli nie możemy wyjąć z głów czarodziejskich dywanów”?

– “Aby je wyjąć potrzebny jest specjalny klucz” – wyjaśnił Mędrzec – “Przypadkiem mam jeden przy sobie. Wypróbujcie go.”

I podał ludziom książkę.

 

Piękne opowiadanie, nieprawda?

Ja uważam, że książki mają w sobie naprawdę fenomenalną moc. W jednym momencie potrafią nas przenieść w inny wymiar, sprawić, że zapominamy o kłopotach i troskach dnia codziennego, że nabieramy na pewne sprawy innego spojrzenia, że zwyczajnie się relaksujemy. Wiem jak ciężko znaleźć czas na czytanie książek, szczególnie gdy mamy dzieci, ale czasami wystarczy świadomie wyłączyć ten wynalazek,w którym przebłyskują nam głupawe programy, przestać scrolować palcem po ekranie telefonu i wsiąść do ręki ten kawałek papieru, który zawsze pozostawi po sobie jakieś przemyślenia i ślad. Ja osobiście nadal jestem fanem biblioteki z której wiele książek wypożyczam, kilka z nich dostałam w prezencie, a kilka po prostu zakupiłam, bo uważam, że warto je mieć w swojej biblioteczce.

Książki, które chciałabym Wam polecić na sam początek.

 

1. Trylogia Millenium Stiega Larssona

Nigdy bym nie pomyślała, że kryminały przypadną mi do gustu, ale Stieg Larsson opanował wciąganie czytelnika w perypetie bohaterów do perfekcji – te książki są tak porywającego i uzależniające, że potrafiłam czytać je do 2 w nocy, mając świadomość, że rano muszę do pracy. Nie potrafiłam się oderwać. Więcej chyba nie muszę tu mówić. Trylogia napisana przez Stiega Larsona:

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (2005): TUTAJ
Dziewczyna, która igrała z ogniem (2006): TUTAJ
Zamek z piasku, który runął (2007): TUTAJ

Jest możliwość zakupienia całej trylogii w pakiecie: TUTAJ

Trylogia wydana została po jego śmierci, a ze względu na jej wielki sukces  (Millenium stało się bestsellerem i doczekało się ekranizacji filmowych), od 2015 kontynuowana jest przez Davida Lagercrantza, który napisał trzy kolejne tomy:

Co nas nie zabije (2015): TUTAJ
Mężczyzna, który gonił swój cień (2017): TUTAJ
Ta która musi umrzeć (2019) TUTAJ

 

 

2. Harlan Coben “Sześć lat później”.

To kolejny autor z cyklu kryminałów, którego uwielbiam. Jego książki też są mocno wciągające i potrafią zaskoczyć czytelnika pod każdym względem. Szczerze to polecam Wam również jego inne książki, bo wydał ich sporo, ale to ostatnia, którą miałam w ręce. Książkę kupicie TUTAJ, a to mały przedsmak:

“Sześć lat temu Jake patrzył, jak miłość jego życia bierze ślub z innym mężczyzną. Gdy przypadkiem natrafia na nekrolog męża Natalii, czuje się zwolniony z obietnicy nienawiązywania kontaktu. Na pogrzebie czeka go niespodzianka… Pogrążona w żałobie wdowa to nie Natalie, a zupełnie inna kobieta. Co więcej – była żoną Todda od ponad dziesięciu lat. Kim zatem była Natalie? I czy w ogóle istniała? Dlaczego wszystko, w co dotąd wierzył, okazało się fikcją?”

 

 

3. B.A. Paris “Za zamkniętymi drzwiami”

Światowy bestleer, który mnie osobiście wciągnął, choć wiem, że opinie są podzielone, bo autor często korzysta z retrospekcji (przywołanie wydarzeń „z przeszłości”) i trzeba się umieć w tym stylu pisania odnaleźć, ale mnie on odpowiadał i od razu zaczęłam przeżywać emocje z bohaterką, Książkę znajdziecie TUTAJ, a to krótkie streszczenie:

Wszyscy znamy takie pary jak Jack i Grace: on przystojny i bogaty, ona czarująca i elegancka. Chciałoby się poznać Grace nieco lepiej, ale to niełatwe, bo Jack i Grace są nierozłączni. Niektórzy nazwaliby nierozłączna miłością. Inni spytaliby, dlaczego Grace nigdy nie wychodzi z domu bez męża i dlaczego w oknach ich sypialni są kraty…

 

4. “Chata. Nigdy nie jesteś zupełnie sam.” William Paul Young

Tym sposobem przechodzimy do kategorii psychologia. To książka, której osobiście jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale słyszałam o niej już wiele dobrych opinii w gronie moich znajomych i jest to książka, która czeka na swoją kolej w mojej prywatnej biblioteczce. Książkę znajdziecie TUTAJ.

 

“Chata” Williama Paula Younga jest powieścią głęboko zapadającą w pamięć i poruszającą istotne życiowe kwestie wiary i miłości. Pozwala na zatrzymanie się w światowym pędzie, który nas otacza i zastanowienie się, co jest tak naprawdę naszymi najważniejszymi wartościami.

 

 

5. “Jak zmieniłam życie w rok” Malwina Bakalarz

Myślę, że dzięki parodiom Malwina Bakalarz prowadząca blog bakusiowo.pl stała się już na tyle popularna, że większość z nas ją kojarzy (choć może się mylę?) A jej książka jest godna polecenia i zawiera wiele cennych uwag dotyczących życia. Znajdziecie ją TUTAJ, a to krótkie streszczenie z opisu ksiązki:

To historia o kobiecie z małego miasteczka, która goni, pędzi i chce coś osiągnąć w życiu – i osiąga. Jej podejście do życia zmieni dopiero rodzina. Zawsze chciała ją założyć, ale nie spodziewała się, że odciśnie takie piętno na jej światopoglądzie. Malwina rozkochuje się w życiu rodzinnym i macierzyństwie, nadal jednak funkcjonując w rytm korporacyjnych obowiązków. Szybko, byle do celu, a po celu cel kolejny. Kolejne sukcesy przychodzą jej z łatwością. Nic dziwnego, w końcu to tytan pracy i wulkan energii. Razem z mężem starają się o rodzeństwo dla synka, w międzyczasie decydując o przeprowadzce do nowego domu, gdzie mają wieść piękne rodzinne życie z dwójką dzieci. Wszystko idzie zgodnie z planem oprócz jednego ciąży. Mija rok, później kolejny i nic. To dla Malwiny kompletna nowość Nie tak wyglądał jej plan na życie! I wtedy gaśnie ostatnia iskierka nadziei Miałam tego wszystkiego dosyć. Podjęłam ostateczną decyzję. Dosyć pędu. Na pierwszym miejscu – zdrowie. O ciąży postanowiłam zapomnieć, puścić to wolno. Widocznie tak musi być. Małymi kroczkami, z potknięciami, ale ciągle do przodu, dopracowywałam kolejne fuszerki mojego funkcjonowania. Nigdy bym nie pomyślała, że na końcu mojej drogi czeka mnie największy cud – upragniona ciąża.

 

 

6. “Elementarz stylu” Kasia Tusk

Po latach prowadzenia najpopularniejszego w Polsce bloga poświęconego modzie i stylowi życia, Kasia Tusk napisała i zilustrowała swój własny “Elementarz stylu”, w którym łamie stereotypy na temat mody i zdradza sposoby na to, aby zawsze wyglądać szykownie. Książka pozwala zrozumieć, że styl i elegancja są dla każdego, kto gotów jest zaakceptować kilka uniwersalnych zasad. Płócienna, twarda oprawa, ponad setka zdjęć i estetyczna zawartość to także atuty tej książki, która z pewnością może stać się dopełnieniem nawet najpiękniejszych książkowych kolekcji.

Każda kobieta, która chce wyglądać dobrze, nie marnując przy tym za wiele czasu i pieniędzy, powinna być „Elementarzem” w pełni usatysfakcjonowana. Książkę znajdziecie TUTAJ.

 

 

7. “Potęga podświadomości” Joseph Murphy MK

To książka o której opinie są podzielone i oczywiście, ja też nie we wszystkim się zgadzam z autorem, ale jeżeli chodzi o samo przesłanie książki to jak najbardziej polecam.

Rewolucyjne techniki doktora Murphy’ego opierają się na sprawdzonej zasadzie: Jeśli uwierzysz w coś bez zastrzeżeń i możesz to zobrazować w swoim umyśle, usuniesz podświadome przeszkody, które powstrzymują cię przed osiągnięciem upragnionego celu, a twoja wiara stanie się rzeczywistością.

Książkę znajdziecie TUTAJ.

 

 

8 . “Subtelnie mówię fuck” Mark Manson

To książka napisana z dobrą dawką humoru w odniesieniu do dzisiejszego pędzącego świata i zawiera sporo gorzkiej prawdy, znajdziecie ją TUTAJ, a to krótki urywek na zachętę poniżej:

 

Czy chcesz być lubiany, popularny i akceptowany? Musisz więc być fit, cool i trendy, musisz mieć lepsze ciuchy, nowszego fona, szybszą furkę. Niezależnie od tego, czy leje deszcz, czy ściska kilkunastostopniowy mróz, musisz rano przed pracą zaliczyć swój jogging. W pracy musisz dawać z siebie więcej niż wszystko, a wyjazd na wakacje musi być koniecznie bardziej ekskluzywny i niesamowity niż wyjazd kolegi z pokoju obok. Twoja dziewczyna obowiązkowo musi być piękna i doskonale wystylizowana. Ale to nie wszystko. Aby być szczęśliwym i zadowolonym, musisz jeszcze…STOP! Trzymasz w ręku książkę, dzięki której położysz kres temu szaleństwu i nauczysz się przykładać wagę do tego, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Dowiesz się, że trzeba umieć rozpoznawać sprawy istotne i przejmować się właśnie nimi i tylko nimi.

 

“Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji.”
[Maria Dąbrowska]

 

2 komentarze

  1. Odkrycie czarodziejskiego dywanu ukrytego w głowie, to zdecydowanie przenośnia, która porusza moje serce. Może to wydawać się dziwne, ale równie czarodziejską moc mają wnętrza, w których się otaczamy. Nasze domy, mieszkania i pokoje mogą być tymi czarodziejskimi dywanami, jeśli tylko zaopatrzymy je w odpowiednie elementy. To tak, jakbyśmy mieli własny, niewidzialny klucz do wyjątkowej aranżacji wnętrza, który otwiera przed nami drzwi do innych światów. Chciałabym się z Wami podzielić tym, jak ważne jest dla mnie połączenie literatury i wnętrza, w którym przebywam. W czasach, gdy przestrzeń do czytania jest równie ważna jak sama książka, warto zastanowić się nad tym, jak ją urządzić. Osobiście uwielbiam krzesła czy fotele typu “wingback” – mają w sobie coś z magicznego kokonu, który izoluje od świata. Przy takim fotelu warto postawić lampę z ciepłym, niezaślepiającym światłem, żeby stworzyć atmosferę sprzyjającą zanurzeniu się w literaturze. Aranżacja w stylu skandynawskim, z jej minimalistyczną, ale ciepłą estetyką, może być tu jak znalazł. Co więcej, dbałość o detale jak na przykład stolik kawowy z interesującą książką czy starannie dobrany kocyk na sofie, mogą znacząco wpłynąć na nasze samopoczucie. Dlatego zawsze warto zainwestować w kilka elementów, które będą jak ten czarodziejski dywan – zabiorą nas w podróż do innych światów, nie ruszając z domu. Nie zapominajmy też o tym, że nasza własna przestrzeń może stać się fizyczną reprezentacją naszych marzeń i pragnień, tak jak książki, które czytamy. Nie chcę zbytnio nadużywać metafor, ale czyż nie jest tak, że każda dobrze zaprojektowana przestrzeń, pełna osobistych akcentów, jest jak dobrze napisana książka? Ma swoją strukturę, tempo i elementy zaskoczenia, i co najważniejsze, opowiada historię. Jeżeli książki są czarodziejskimi dywanami, to równie dobrze dobrze zaprojektowane wnętrze może być naszym osobistym kluczem do nich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *