Święty Mikołaj. Postać znana na całym świecie. Staruszek z Laponii latający saniami po niebie z zaprzęgiem reniferów to niewątpliwie magiczna postać dla naszych dzieci. A dla nas rodziców często jedyny sposób, by zmobilizować dzieci do słuchania. “Mikołaj nie przyniesie Ci prezentów, bo jesteś niegrzeczna/-y” – któż z nas rodziców nie posłużył się choć raz tym stwierdzeniem? Wielu z nas stanie w tym roku przed niezręcznym pytaniem starszych dzieci: czy Święty Mikołaj istnieje naprawdę?
To jest naprawdę urocze, że dzisiejsze rozbrykane dzieci, którym jadaczka się nie zamyka i które ustawiają wszystkich domowników pod swoje dyktando, zacnemu staruszkowi z siwą brodą i workiem prezentów okazują zupełny szacunek. Zauważ, że kiedy do pomieszczenia wchodzi Mikołaj zazwyczaj dzieci, które dużo “przeskrobały” automatycznie znikają za fotelem, mamą lub robią kilka solidnych kroków do tyłu. Nagle potrafią być wobec siebie krytyczne – wiedzą, że ich zachowanie nie zawsze było zgodne z oczekiwaniami rodziców. A Mikołaj o tym wie. Mikołaj wie o wszystkim.
Kim jest ten Święty Mikołaj?
To dzięki naszym opowieściom dzieci nabierają wyobrażenia kim właściwie jest postać Świętego Mikołaja. Przytulny dom pełen blasku, fabryka prezentów, elfy uwijające się w popłochu przy ładowaniu prezentów do worka, lista grzecznych i niegrzecznych dzieci i pokaźny fotel w którym zasiada Mikołaj z lekko zaokrąglonym brzuszkiem i siwą brodą. Koniecznie z padającym za oknem śniegiem i mnóstwem światełek. Tak właśnie wyobrażałam sobie Mikołaja i świetnie oddaje to jeden z filmików Poczty Polskiej pod nazwą “Dom Mikołaja”, który można zamówić dla dziecka tutaj. Na pewno zrobi na dziecku wrażenie – mówię z doświadczenia.
Fascynacja!
Właśnie dlatego, że życie Mikołaja jest takie odmienne od życia ziemskiego, postać ta rodzi w dzieciach swego rodzaju fascynację. Jednocześnie daje rodzicom niewyobrażone pole do popisu, bo każde trudne pytanie dziecka o życie Mikołaja można wytłumaczyć jakąś magiczną mocą. I choć magicznych postaci w życiu dziecka nie brakuje, to mimo Elsy z Krainy Lodu, czy Harryego Pottera, Mikołaj nadal cieszy się ogromną popularnością.
Ale przepych naszych czasów działa niekorzystnie na magię Mikołaja….
Bo o ile małe dziecko jeszcze niewiele rozumie to przedszkolak już owszem, a już kilka lat temu musiałam się zmagać z pytaniem mojego syna: dlaczego jest tyle tych Świętych Mikołajów? I dlaczego każdy wygląda inaczej? No bo jeden chodził w Supermarkecie rozdając czekoladki, drugi był na mieście i rozdawał jakieś ulotki, kolejny był w przedszkolu, jeszcze jeden przyszedł gdy mieli trening na boisku, kolejnego spotkał w kościele… i wiecie, kiedy dziecko wszędzie widzi tę postać, to trochę ta magia ucieka. Zresztą pamiętam, gdy powiedziałam mojemu synowi, że lecimy do domu, bo zaraz przyjdzie Mikołaj, ale zamiast zachwytu usłyszałam “znowu Mikołaj? ile razy on jeszcze będzie przychodził?”. No właśnie, nawet dzieci postrzegają to trochę krytycznym okiem, bo postać Mikołaja zrobiła się taka powszechna, marketingowa.
Wtedy wytłumaczyłam mu, że ani jeden z tych Mikołajów nie jest prawdziwy, ale są to jego pomocnicy, ponieważ Mikołaj musi w jeden wieczór roznieść prezenty dzieciom na całym świecie i nie jest w stanie pojawić się wszędzie. Ma od tego swoich pomocników, których przebranie czasami pozostawia wiele do życzenia i którym czasami miesza się w listach i tak dzieci otrzymują kilka upominków od kilku pomocników.
Ale dzieci zaczynają ze sobą rozmawiać…
Szkoła to już bardzo duże dzieci, które wymieniają się swoimi doświadczeniami, więc kiedy moje dziecko było w 1 klasie myślałam, że to będzie koniec. No bo wiecie, jeden powie drugiemu i jeden drugiego też wyśmieje. Ale jakoś nie padło żadne trudne pytanie. Natomiast już w tamtym roku mój 8-latek był bardzo skeptyczny – no nie oszukujmy się dzieci to nie debile, ale kwestia pozostała gdzieś tam w powietrzu bez odpowiedzi. Sama zastanawiałam się, kiedy jest odpowiednia pora, żeby dziecko dowiedziało się prawdy… właściwie wtedy, kiedy uznasz to za słuszne…. więc kiedy w tym roku padło to samo skeptyczne pytanie, uznałam, że to jest odpowiednia pora…
Czy prezenty od Mikołaja podkładają rodzice?
Tak – odpowiedziałam – ale to jest bardzo piękna tradycja, którą pielęgnujemy na cześć pewnego dobrego człowieka żyjącego bardzo dawno temu. Ten człowiek był biskupem i miał bardzo szlachetne serce, ponieważ pomagał biednym i potrzebującym. Miał bogatych rodziców, ale kiedy oni zmarli nie żył w przepychu, tylko swoim majątkiem dzielił się z ubogimi i pomagał też chorym. Dlatego ku pamięci tej pięknej postawy Mikołaja, który obdarowywał pomocą innych, powstała inicjatywa obdarowywania dzieci prezentami. I tak mamy dziś tradycję obchodzoną 6 grudnia. Zaznaczyłam jeszcze tylko, żeby zachował to dla siebie, ponieważ jemu też tej magii nikt nie zepsuł. Zobaczymy na ile będzie trzymał parę. Jego siostra na pewno prędzej odkryje tę prawdę….
Kiedy więc jest odpowiedni moment?
O tym musi zadecydować każdy indywidualnie. Myślę, że warto przeciągać ten moment dopóki dziecko jest jeszcze przedszkolakiem. Ale szkoła to już wyższy level i oszukiwać da się tylko do momentu w którym dziecko o prawdę zapyta doktora Google. Ja jednak wolałam by prawdy dowiedział się od mamy.