Bywa w życiu tak, że stoję i gapię się na innych ludzi. Gapię się na nich pełna zadumy. Jest mi ich żal. Nie jestem złym człowiekiem. Żaden człowiek z natury nie jest zły. A jednak ta łatka lubi być przyczepiana drugiemu człowiekowi.
W sobotę wybrałam się na zakupy. Takie szybkie zakupy, jakieś minimum rzeczy w możliwie krótkim czasie. Szybko przejechałam między sklepowymi alejkami, zabrałam to co trzeba i pojechałam do kasy. Przede mną przy kasie ktoś wykładał towar na ladę. Za nim stała jeszcze jedna osoba.
Nie co z boku, nie centralnie w kolejce stał jakiś koszyk.
Bez właściciela. Naprawdę stał nieco z boku, a nie centralnie tam, gdzie “szła” kolejka. Więc nie namyślając się długo, stanęłam w kolejce ignorując owy koszyk, bo wyszłam z założenia, że ktoś czegoś zapomniał i poszedł gdzieś na sklep. Stojąc nadal w kolejce usłyszałam ze sobą zgryźliwy ton “NO NIEŁADNIE PANI ZROBIŁA”. Ton tego Pana był naprawdę niemiły i opryskliwy, powiedziałabym wręcz pełen pogardy. Przeprosiłam go wyjaśniając, że uznałam, iż nikt tu nie stoi i oczywiście, że puściłam go przede mną. Nawet nie raczył podziękować. Stojąc jeszcze przy kasie patrzyłam się na niego pełna zdumienia.
Ten owy Pan przez połowę dnia nie wychodził mi z głowy, wiecie dlaczego?
Zastanawiałam się, jak wygląda jego życie i co takiego sprawia, że on wychodzi z założenia, że ktoś robi mu na złość, że drugi człowiek jest zły i upierdliwy, bo za taką mnie po prostu wziął. Ja jestem naprawdę dobrym człowiekiem i i zazwyczaj nie robię ludziom na złość. Co takiego sprawia, że traktujemy w ten sposób drugich ludzi? Bo gdyby uśmiechnął się do mnie i powiedział po prostu miłym tonem, bez pogardy w głosie, “przepraszam Panią, może nie zauważyła Pani, że stoi tu mój koszyk, a musiałem naprędce tylko dorzucić czekoladki dla wnuków, czy coś tam” – to zmieniłoby w ogóle całą tę sytuację!
Dlaczego ludzie są tacy opryskliwi względem siebie?
Dlaczego tacy jesteśmy? Bo wielu z nas właśnie w ten sposób traktuje drugiego człowieka. Na świecie jest naprawdę tyle zła i problemów dnia codziennego… bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali, uśmiechnięci i mili – TO JEST NAPRAWDĘ POTRZEBNE W TYM ŚWIECIE. Ten świat tworzymy my, więc przestańmy traktować drugiego człowieka jak swojego największego wroga.
Dziewczyny ostatnio przepuszczam za dużo pieniędzy na wszystko. Gdzie co zobaczę, chce wszystko. Wariactwo. Potem się zastanawiam po co mi to w ogóle było, albo jak po prasowaniu przyjdzie mi chować ciuchy do szafy, z której wszystko wypada bo nie ma już miejsca na nic i moje nerwy sięgają zenitu. Kiedy wejdę do drogerii i nie mogę się zdecydować np na szampon i biorę 3 inne, bo mają ładne opakowanie, ładnie pachnie i niewiadomo jaki jeszcze mi tam diabeł siedzi na ramieniu. Błagam powiedzcie mi jak z tym walczyć? Jak być zdecydowanym na jedną rzecz, jak sobie odmawiać? Staram się już nie zaglądać na strony sklepów, ale wejdę np na takiego insta i tam przelewa się reklama za reklama i moje chciejstwo się odzywa. Nienawidzę tego w sobie. Powiedzcie mi proszę jakie Wy macie do tego podejście? Słyszałam, że zamiast np 10 par spodni warto kupić jedne, a porządne za większą sumę, albo kupować to co koniecznie potrzebne. Może pochwalcie się, że za oszczędzone pieniądze w coś zainwestowaliście, do czegoś doszłyście, coś fajnego stworzyłyście, kupiłyście coś konkretnego i przydatnego, a nie kolejną zbędną szmatkę jak ja