Pamiętam kiedy moja córeczka miała niespełna 3 miesiące! To był piękny słoneczny dzień! W końcu wyszliśmy na spacer! Niby nic, ale dla mnie, matki siedzącej ostatnie 3 dni w domu z zakatarzonym i wiecznie jęczącym dzieckiem to była totalna rozrywka! W końcu mogłam zaczerpnąć świeżego powietrza i wyjść z domowych czterech ścian! Ale nie o mnie w tym poście chodzi …

 

Idę spacerkiem. Mieszkam w małej miejscowości, toteż większość znanych mi ludzi spotkanych na drodze, serdecznie pozdrawiam. Kątem oka zauważyłam, że po drugiej stronie ulicy stoi dobrze znany mi Pan, dalszy sąsiad mojego rodzinnego domu. Zawsze uśmiechnięty i serdeczny. Mijając go ostatnio kilkakrotnie nie dało się nie zauważyć, ze czas nieubłagalnie płynie, a on już nie jest tym rześkim, dalekim sąsiadem, którym był kiedyś. Jak zawsze serdecznie go przywitałam.

 

Miałam iść dalej, ale coś mnie tknęło.

Bo ów starszy Pan stał na poboczu drogi trzymając rower. No a skoro ma rower, to dlaczego nie jeździe? A co jeszcze bardziej podejrzane, stoi w miejscu. Pomyślałam, że może złapał gumę i nie bardzo wie, co dalej począć. Podeszłam więc i zapytałam, czy coś się stało i czy mogę mu jakoś pomóc. I zrobiło mi się go naprawdę bardzo żal, bo winny nie był wcale jego rower.

 

Dlaczego stał w miejscu?

Ze względu na swój podeszły wiek jego nogi już nie funkcjonowały tak, jak on by sobie tego życzył. Ów Pan wybrał się na zakupy do pobliskiego sklepu rowerem, ale w drodze powrotnej do domu musiał zrobić przerwę, ponieważ zaczął odczuwać zaburzenia czucia i mrowienie nóg. Na tyle drastycznie, że musiał chwilę przystanąć i odczekać aż drętwienie minie, aby w ogóle dalej pieszo pomaszerować z rowerem do domu. I wiecie co pomyślałam? Jakie to dla niego ogromne wyzwanie dojść z tymi niesprawnymi nogami do domu, tak blisko a jednak tak daleko, kiedy nogi odmawiają nam posłuszeństwa.

 

Wyobraź sobie teraz jak wygląda Twój dzień?

Potrafisz rano bez problemu wstać z łóżka. Potrafisz pójść do łazienki i wykonać poranną toaletę w bardzo szybkim czasie. Potrafisz pość do kuchni i zrobić sobie aromatyczną kawę z rana. Potrafisz bezproblemowo wyskoczyć do sklepu po świeże bułeczki na śniadanie. Potrafisz na zawołanie zjawić się w pokoju Twoich dzieci. Możesz zabrać Twoje dzieci na spacer. Możesz zabrać Twoje dzieci na wycieczkę rowerową. Możesz popływać z Twoimi dziećmi na basenie. Możesz pojechać nad morze i moczyć stopy w słonej wodzie.

 

Możesz i potrafisz bardzo wiele,

jeżeli jesteś w stanie przemieszczać się bezproblemowo z punktu A do punktu B. Takie zwykle, codzienne spotkanie daje czasami człowiekowi naprawdę sporo do myślenia. Powinniśmy doceniać nawet te najbardziej prymitywne rzeczy, bo nie wiemy, jak długo jest nam dane sprawnie funkcjonować na tym świecie.

 

To, że poruszamy się o własnych siłach, daje nam nieograniczone możliwości.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *