“Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. To bardzo mądre słowa naszego wielkiego Polaka Jana Pawła II. Bo często zamiast wymagać od siebie budujemy nasze poczucie wartości na porównywaniu się z innymi. W porównaniu z biednym sąsiadem czujemy się bogatsze. W porównaniu z głupią koleżanką czujemy się mądrzejsze i bardziej doświadczone. Porównujemy swój wygląd, zarobki, podróże, samochód, zachowania dzieci. Ta droga bywa jednak bardzo zgubna. Ale skoro nie masz porównywać się z innymi, to z kim?
Sama tendencja do tego, by szukać minusów, wad u innych wynika z tego, że w przeszłości byłyśmy też krytykowane. Jako dziecko zapewne nie raz słyszałaś zdania “inne dzieci są…. /mają… / robią… a TY…”. Inne dzieci dobrze się uczą, a Ty nie. Inne dzieci tak ładnie recytują, a Ty bełkoczesz. Inne dzieci mają 5 i 6 na świadectwie, a Ty same 4. Tak po prostu dawniej było i wynikało to także z faktu, że kiedyś opinia społeczna odgrywała bardzo istotną rolę. Dla naszych rodziców liczyło się to, jak postrzegają ich inni. Dzieci były wizytówką rodziców, miały być ułożone, przykładne i kulturalne. Porównując się z innymi, stawiamy się niestety w jednej z dwóch możliwych opcji:
- Opcja 1 – jesteś od kogoś lepsza
- Opcja 2 – jesteś od kogoś gorsza
Opcja 1 – czujesz się lepsza, ale czy na pewno jesteś?
Lubimy siedząc w swoim gronie wbić komuś szpilę, bo ktoś ubrał się nieładnie, bo ktoś był dziwnie uczesany, bo ktoś źle się zachował. Każdy z nas uczestniczył na pewno w takiej dyskusji. Wyszukiwanie tego, co się komuś nie udało lub co zrobił źle, sprawia, że sami czujemy się lepiej. Takie negowanie czyiś zachowań polega w gruncie rzeczy na dowartościowaniu samego siebie. Robimy to często, choć nieświadomie.
Możesz porównywać się do swojego otoczenia i czuć się mądra, wykształcona, piękna i bogata. Porównując się do głupiej sąsiadki będziesz czuć się mądra, ale gdy przyjdzie Ci się równać z wykształconą, doświadczoną prezenterką telewizyjną z Warszawy Twoje poczucie intelektu może szybko zjechać do poziomu zerowego. Porównując się do biednego sąsiada możesz czuć się bogata, ale gdy przyjdzie stanąć Ci koło Paris Hilton nagle okażesz się bardzo biedna.
Opcja 2 – czujesz się gorsza!
Ta opcja stała się bardzo groźna dopiero od niedawnych czasów, czasów mediów społecznościowych jak Facebook, Instagram, Twiter, etc. Przeglądając prezentowane na portalach idealne życie innych czujemy się często gorsze. To nie ulega wątpliwości. Szczególnie gdy masz zły dzień i wchodzisz na Insta, zastanawiasz się dlaczego Twoje życie jest takie do dupy? Dlaczego nie możesz teraz siedzieć na Karaibach i pić kokosa przez słomkę jak ktoś inny. Dlaczego nie spędzasz wakacji na wypasionym basenie, a jedynie w polskim hotelu z niewielkim jacuzzi. Dlaczego masz takie niegrzeczne dzieci, gdy dzieci milionerów niewinnie uśmiechają się do obiektywu? Patrzysz na beztroskie życie innych, nieskazitelne sylwetki, bezproblemowe dzieci i idealne domy i czujesz się gorsza.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma!
Po pierwsze musisz sobie zdać sprawę z tego, że zawsze będzie ktoś lepszy, bardziej atrakcyjny, modniej ubrany, ładniej uczesany, a po drugie w dużej mierze to, co widzimy na portalach społecznościowych to świat wykreowany na potrzeby zaimponowania innym. Pokazać można wszystko, a rzeczywistość bywa różna. To co widzimy to tylko fasada, za którą kryje się prawdziwe życie i wierz mi, te uśmiechnięte osoby na fakeowych zdjęciach nie zawsze są szczęśliwe. Jak mówi stare powiedzenie, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Dlaczego porównywanie się nie jest dobre?
Zawsze znajdzie się ktoś – ktoś, kto ma od nas lepszy samochód, lepiej płatną pracę, stać go na markowe obuwie, skórzaną teczkę, ktoś kogo stać na przelot prywatnym odrzutowcem, czy miesięczne wakacje na Karaibach. Dziś to szczególnie niebezpieczna pułapka, bo to, co posiadasz i co robisz jest ważniejsze niż to, kim jesteś. Kiedy wciąż porównujemy się z innymi, zatracamy własne JA.
To pułapka myślenia, która nigdy nie kończy! Zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy, lepiej ubrany, zdolniejszy, bogatszy. Zawsze. Tak samo jak zawsze znajdzie się ktoś głupszy, brzydszy, gorzej ubrany, biedniejszy. Ani jedno spojrzenie nie jest poprawne, ani drugie. Każdy z nas jest inny. Nie można porównywać jednego człowieka do drugiego, to tak jakby porównywać mandarynkę z truskawką. Który owoc lepszy? Dla każdego z nas zapewne inny.
Z kim się więc porównywać?
Jeżeli chcesz się z kimś mierzyć to jedynym godnym przeciwnikiem jesteś Ty sama. Tak – musisz się zmierzyć sama ze sobą, tym – kim byłaś w przeszłości i tym – kim jesteś teraz. Spójrz kim byłaś kilka lat lub nawet kilka miesięcy temu? Co udało Ci się osiągnąć? Czego nauczyłaś się rzez ten czas? Rzuć krytycznym okiem na swoje własne zachowanie, a nie zachowanie innych. Dlaczego to ważne? Bo praca nad samym sobą daje zawsze najlepsze efekty, zaś analizowanie zachowań innych nie wnosi w zasadzie zbyt wiele.
Ile razy jako dziecko słyszałaś podobne zdania?
Dostałaś tylko cztery plus? A ile było piątek? Ona tak pięknie rysuje, nie to co Ty. Twoja siostra w Twoim wieku już dawno potrafiła to robić. Wszyscy potrafią już jeździć na rowerze, a Ty? Inni przeczytali już lekturę, a Ty dopiero jeden rozdział! Jak się wtedy czułyście? Ja pamiętam, że jako dziecko takie zdania mocno mnie wkurzały! Szczersze nie cierpiałam tego, gdy porównywano mnie do kogoś innego i już wtedy myślałam, a co mnie inni ludzie obchodzą.
Dlatego nie popełniajcie tego błędu przy własnych dzieciach.
Przecież nie jest ważne, że inne dzieci coś potrafią, ważne jest, że Twoje dziecko zrobiło postęp w swoim własnym rozwoju. Nie stoi przecież w miejscu, rozwija się – może nie tak szybko, jak koleżanka z klasy, czy kuzyn, ale robi postępy w swoim własnym tempie. I dostrzeganie tych własnych postępów jest dla dzieci najbardziej motywujące.
“Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali.” [Jan Paweł II]