Powiem tak, fajnie, kiedy dzieci chcą jeść warzywa i niektóre z nich robią to chętnie. Inne no cóż… pływająca w zupie marchewka jest powodem, dlaczego zupy jeść nie będzie. Koniec i kropka. To nie podlega dyskusji i wszelkie próby negocjacji ze strony rodzica kończą się fiaskiem. Warto ciągle próbować, bo smaki dzieci zmieniają się wraz z wiekiem, ale jeżeli Twoje dziecko nie chce jeść warzyw, to musisz zastosować taktykę, która sprawdza się w biznesie – produkt nie musi być najlepszy, ale trzeba go umieć sprzedać. Jak przemycić do diety dziecka więcej warzyw? Te triki sprawdzają się u nas w domu.
1. Marchewka
Jeżeli Twoje dziecko jej nie lubi, choć ciągle się dziwę jak można nie lubić słodkawej marchewki, to w zupie staram się ją kroić albo na drobne kawałki, albo dodaję do zupy większe kawałki, a po ugotowaniu wyciągam marchewkę z garnka, blenduję i dodaję z powrotem do zupy. Myślisz, że Twoje dzieci coś zauważą? Absolutnie nic.
2. Brokuł? Nie! Dziś będzie pure Shreka!
Nikt lepiej nie łączy dzieci i rodziców niż postacie bajkowe. Wszystko można dziecku przemycić, trzeba tylko dobrze to sprzedać. Zresztą, czy przypominacie sobie bajkę o marynarzu Popeye? Który po zjedzeniu puszki szpinaku dostawał mega mocy… chyba każdy za dziecka widział tę bajkę i słyszał od rodziców, że jak będzie jeść szpinak to będzie miał siłę jak on. A jeżeli nie każdy, to znaczy się, że jestem już stara jak dinozaur. Ale do rzeczy. Jak zrobić ziemniaki, a raczej pure Shreka? Prosto 🙂 Ja robię zawsze na oko i mam więcej ziemniaków, niż brokułów.
Sposób przygotowania:
- Ziemniaki obieramy, kroimy w średnią kostkę i gotujemy w osolonym wrzątku przez ok. 15 minut.
- Do ziemniaków dodajemy różyczki brokułu i gotujemy do miękkości, około 10 minut.
- Odcedzamy i dodajemy:
- sól,
- masło (im więcej tym lepszy smak, ALE i większa OPONKA!),
- szczyptę czosnku w proszku,
- odrobinkę gałki muszkatołowej.
- Aczkolwiek dwa ostatnie składniki nie są obowiązkowe!
- Całość blendujemy na gładką masę. Gotowe!
3. Pomidor, a pomidor robi różnicę.
Bo samego pomidora to moje dziecko średnio lubi, natomiast sałatkę z pomidorów z odrobinką śmietanki to już owszem i to nawet bardzo. Wystarczy 2 pomidory pokroić w kostkę, dodać łyżkę zwykłej śmietany, sól, pieprz. Gotowe. Ewentualnie szczypiorek dla starszych dzieci. Można to młodszym dzieciom sprzedać jako różowa sałatka księżniczki jakiejś tam 🙂
4. Smoothie.
Koktajle owocowe dzieci piją bardzo chętnie. Z warzywnymi bywa już gorzej. Ale owoce mają na tyle intensywny smak, że możemy pozwolić sobie dodać do takiej mieszanki chociaż niewielką odrobinkę jednego warzywka. Słodka marchew, czy odrobina jarmużu idealnie nadają się do mieszanek owocowych, dodając napojowi pozytywnych właściwości. Z imbirem, czy szpinakiem trzeba być już ostrożniejszym, bo są mocno wyczuwalne. Poniżej dwie propozycje:
Koktajl z jarmużem i gruszką
- 200 g jarmużu
- 3 gruszki
- ½ cytryny
- 2 banany
Sok pomarańczowo-marchewkowy
- 2 pomarańcze
- 2 marchewki
5. Pizza i zapiekanki z piekarnika.
Jest ogromna szansa na to, że większość warzyw wrzuconych na ciasto do pizzy lub bagietki i zapieczonych z serem zostanie niezauważona i co więcej – zjedzona ze smakiem. Wariacji pizzy i zapiekanek może być sporo, w zależności od tego, co akurat mamy w swojej lodówce 🙂
6. Ciasta z warzywami.
Dlaczego? Bo wcale nie smakują jak ciasta z warzywami. Te ciasta zazwyczaj są lubiane przez dzieci, bo są miękkie i soczyste i szczerze powiedziawszy, ja takie tez uwielbiam! Super w okresie jesiennym sprawdza się ciasto marchewkowo-dyniowe, a o każdej porze roku ciasto marchewkowe – przepis znajdziecie tutaj: Wilgotne ciasto marchewkowe
A jakie są Wasze sposoby na takie warzywne niejadki, jak ten poniżej?