Kobiety to bardzo ciekawe stworzenia. Uwielbiamy gadać. Dużo gadać. Rozkminiać o naszych uczuciach. Analizować. I zadawać pytania. I często dręczymy tych naszych facetów tymi rozwalającymi system pytaniami! A kochasz mnie? Czy wyglądam grubo w tej sukience? Czemu nie kupiłeś mi kwiatów? Wiesz, że Cię kocham? Faceci nie zadają tylu pytań, ALE jak już zadają, to szczena opada!

 

 

Tak, te nasze kobiece nadawanie potrafi przyprawić facetów o zawrót głowy. No my uwielbiamy wypowiadać się na tematy naszych uczuć, ubioru, zachowań, problemów, dzieci, związku – lubimy o tym gadać godzinami i zadajemy często te bezsensowne pytania. Oczywiście, że on Cię kocha, a mimo tego zadajesz mu to pytanie. Dlaczego? Bo jesteś kobietą! Ale my kobiety czasami też musimy zmierzyć się z trudnymi pytaniami naszych facetów! I te wcale nie bywają lepsze!

 

Pytanie nr 1!

Wychodzicie. Wystroiłaś już wszystkich domowników. Nawet dom ogarnęłaś i prezent dla solenizanta pięknie zapakowałaś. No perfekcja! Pora zabrać się za siebie. Siedzisz w łazience dobrą godzinę! Chyba sama nie wierzysz w to co czytasz? Godzina na makijaż, gdy masz dzieci? Jeżeli zsumujesz cały tydzień, to owszem! Ale normalnie musi wystarczyć Ci 10 minut! Maksymalnie! Szybki makijaż opanowałaś do perfekcji! Serum. Baza matująca. Puder rozświetlający. Delikata kreska na oku. Podkreślone rzęsy. Jeszcze odrobina różu. Makijaż w idealnej tonacji NUDE. Najnowszy hit! Plus delikatna szminka. Ewłala! Lala jak się patrzy. Zerkasz w lustro i uśmiechasz się sama do siebie. Piękna! Wychodzisz z łazienki.  Mija Cię Twój partner.

 - Idziemy, czy będziesz się jeszcze malowała?

Helooooooooł!!!!!!!!!!

 

Pytanie nr 2!

Stoisz przed lustrem i próbujesz się w coś ubrać. Przymierzasz spódnicę. No tak! Fajna. Boski kolor. Cudny materiał. Idealna. Gdyby nie ta Twoja oponka, która wylewa się w pasie ponad stan, a Ty równie dobrze mogłabyś na targach opon reprezentować maskotkę firmy Michelin. Tak… smakowało ostatnio – ciasteczka w domu, torciki u teściowej, obiadek u mamy, wieczorem chipsy. Niczym niedźwiedź brunatny nagromadziłaś zapasy tłuszczyku na zimę. Tylko po co? – pytasz samą siebie. Wyciągasz spodnie. Ale i tu oponka wylewa się ponad stan. Niech to szlag! Stoisz przed lustrem zrezygnowana. Kątem oka zauważasz Twojego partnera, który widział dokładnie to samo, co Ty.

- Pora zapisać się na aerobik, co?

Można dobić leżącego? Można.

 

Pytanie nr 3!

Nie okłamujmy się, wolny wieczór z dzieciakami zdarza się tak często jak wcale. A jeżeli już jest wolny, to padasz tak na pysk, że nawet nie masz ochoty włączać TV. Ale jeżeli już nadarzy się taki wieczór, że masz jednak ochotę odpocząć przez magicznym pudelkiem, no to co byśmy kobiety chciały innego oglądać, jak nie jakiś film, w którym toczy się zawiła fabuła miłosna? Romantyczny film, w którym i tak wiadomo o co chodzi. Oglądamy, przeżywamy i się wzruszamy. Zdziwicie się, bo filmy romantyczne mają nawet kilka obliczy, czasem to komedie, czasem dramaty, a czasem melodramaty. Ale na pewno nie filmy akcji! Włączasz w połowie filmu, bo ogarnianie dzieciaków jak zwykle nie poszło tak gładko, ale już po 10 minutach oglądania przeżywasz miłosne rozterki wspólnie z bohaterką ekranu. I wtedy dołącza do Ciebie Twój partner zadając to retoryczne pytanie:

- Chcesz TO oglądać?

 

Pytanie nr 4!

Dzieci. Temat rzeka. Tak się składa, że nie analizujemy tylko naszych rodzicielskich zachowań, ale także zachowania innych rodziców. A z kim innym mielibyśmy o tym podyskutować, jak nie z drugim rodzicem?

– Kochanie, a wiesz, że Zyzio z klasy naszego syna zrobił ostatnio taką awanturę w sklepie, że masakra! Byli kupić zabawkę na urodziny dla kolegi, a on chciał  kupić także zabawkę dla siebie. Jego mama się oczywiście nie zgodziła! Nie pomogły żadne jej tłumaczenia, bo on położył się na podłogę i wydarł na całe gardło. Możesz sobie wyobrazić, jakiego ona buraka strzeliła? Nie chciałabym być na jej miejscu. Wydaje mi się, że mają z nim problem, bo… – kolejne minuty naszego monologu – … i w końcu wyszła ze sklepu kupując mu tę zabawkę. Czaisz? Co Ty o tym myślisz?

- Co mówiłaś kochanie?

Czy on serio oczekuje, ze powtórzysz tę 10 minutową historię raz jeszcze?

 

Pytanie nr 5!

Wychodzicie na imprezę! Nie. Nie do jakiegoś nocnego klubu. Na urodziny do ciotki.  Nie najlepszy dziś dzień na stajling! W szafie pełno pięknych ubrań, niestety żadne, ale to żadne dziś na Tobie nie leży! Jak znajdziesz już fajną bluzkę, to nie pasują do niej żadne spodnie. A gdy już zdecydujesz się na jakieś spodnie, to żadna bluzka, ani sweter nie chce z nimi współgrać. Po 10 minutach i przymierzeniu prawie całej szafy ostatecznie decydujesz się na prostą, fioletową spódnicę. Jedyną, która Cię dziś NIE POGRUBIA. Do tego zakładasz różowy sweterek. Tak! To jest to! W tym w końcu JAKOŚ wyglądasz 😉  W tym zestawieniu czujesz się O.K. Wychodzisz ze swojej strefy stajling i spotykasz Twojego męża. Co jak co, potrafią być szczerzy na swój sposób:

- Idziesz w tym????

Uwierz mi – wbrew pozorom to nie jest pytanie.

 

 

Faceci  – bez nich świat na pewno byłby nudny! Potrafią nas rozbawić do łez, pocieszyć w trudnej chwili, przytulić i sprawić, że czujemy się przy nich bezpieczne. Ale potrafią też jednym pytaniem rozwalić nas na łopatki!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *