Lato w tym roku przeleciało nam w expresowym tempie. Może dlatego, że tak późno w ogóle się zaczęło, wielu z nas ma podobne odczucia. Na domiar złego wraz z końcem wakacji zaczęli trąbić o wzroście zachorowań i wizja kolejnego lock-downu nie napawała nas optymizmem… a my? Mieliśmy wrażenie, że mamy jeszcze niedosyt lata… chcieliśmy podelektować się jeszcze odrobinę tą wolnością i beztroską, nim na dobre rozpocznie się rok szkolny i dzieci wrócą do placówek na pełnych obrotach. Chcieliśmy wypocząć i zrobiliśmy to -pierwszy weekend września wyjechaliśmy do malowniczo położonej miejscowości w województwie dolnośląskim – Świeradów Zdrój.

 

Czy to w ogóle opłacalne, wybierać się gdzieś na tak krótko?

Zdecydowanie tak. Wyjechaliśmy w piątek, tak więc sobotę mieliśmy czas na odpoczynek, czas dla nas jako rodziny, a wracaliśmy w niedzielę kolo południa. Wiadomo, że większość rzeczy trzeba ogarnąć w tygodniu przed wyjazdem, ale z racji tego, że jedzie się tylko na jeden kompletny dzień, pakowanie siebie samej i dwójki dzieciaków nie zajmuje zbyt sporo czasu. Jedna torba z butami i lekami, reszta ubrań do walizki + jedzenie. Trasa do Świeradowa biegnie z mojego miejsca zamieszkania częściowo autostradą, a częściowo przez wioski i obwodnice i zajmuje znośne 3h. Opcja wyjazdu w piątek wieczorem to wizja drogi bez korków i leniwego poranka w sobotę – totalne polecam 😉 tak mogłabym się budzić każdego dnia:

Gdzie nocowaliśmy?

Noclegi zarezerwowaliśmy w Apartamenty Pod Gondolą, dla rodziny takiej jak nasza w zupełności wystarczający okazał się Apartament 22D5, jest w pełni wyposażony, co dla rodzin z dziećmi jest naprawdę na rękę, gdyż nie trzeba zabierać ze sobą niepotrzebnego balastu. Wiadomo, że nie używaliśmy tych rzeczy planując pobyt na 2 noclegi, ale mimo wszystko warto mieć to na uwadze:

  • prywatny parking – co uważam za wielki plus!
  • w pełni wyposażony apartament z balkonem, z którego rozpościera się widok na góry oraz przy którym płynie strumyk – dla mnie idealne połączenie!
  • kompletnie wyposażona kuchnia włącznie z płytą indykcyjną, piekarnikiem, zmywarką oraz zastawą
  • automatyczny ekspres do kawy ziarnistej + na powitanie porcja ziarnistej kawy (nam wystarczyło na cały pobyt, a pijemy sporo kawy i dla mnie to luksus móc się jej napić na balkonie)
  • w łazience też wszystko, czego nam trzeba- prysznic, pralka, suszarka
  • ponadto: żelazko, odkurzacz, mop

Niestety z racji tego, że dotarliśmy w nocy nie udało mi się zrobić zbyt wielu zdjęć, nim zapanował typowo rodzinny chaos… tu jeszcze ładnie:

Tu już trochę gorzej, ale ważne, że jest kawa !

Jakie plusy i minusy apartamentu?

Oprócz kompletnego wyposażenia na pewno jego położenie, blisko do centrum, a z drugiej strony blisko do lasu, który mieści się tuż za budynkiem, znajdziecie tam mnóstwo zieleni i spokoju, a dzieci mogą odkrywać świat roślin i zwierząt na Szlaku Zajęcznika – zaledwie kilka kroków od apartamentów.

 

Minusem jest brak wyżywienia, aczkolwiek istnieje możliwość zamówienia śniadania w pobliskiej restauracji zaraz naprzeciwko. Sami dla siebie zdecydowaliśmy jednak, że wolimy te śniadanie zjeść u siebie w apartamencie na spokojnie i nie była to wcale taka zła opcja, bo można jeść śniadanie w piżamie i być w totalnym nieładzie, jak to matki z rana zazwyczaj mają. Obiady, czy kolacje i tak zazwyczaj jada się gdzieś po drodze i tak my również mieliśmy okazję zjeść świeżo usmażonego i wędzonego  pstrąga.

Minusem jest na pewno to, że jest to w miarę nowe budownictwo i jeżeli traficie na jakiś imprezowiczów, to będzie niestety słychać, bo apartamenty położone są jeden obok drugiego, a ściany nie dźwiękoszczelne. Nam nikt spokoju nie zakłócał, a ten problem zawsze może się zdarzyć w każdym hotelu. Widok z okna za to przepiękny, a szum pobliskiego strumyka działa uspokajająco*** (*** – pod warunkiem, że drzwi balkonu są zamknięte, a dzieci wpatrzone w magiczny ekran zwany telewizorem).

 

Piękne jest także Centrum Świeradowa!

Deptak zadbany, przestronny, jak wszędzie tu i ówdzie sklepy pamiątkowe, które mają magiczną moc przyciągania dzieci i wyłudzania pieniędzy z kieszeni rodziców. Ale wyjazd bez pamiątek? No jak to? Tu i ówdzie można spotkać żabkę, która od lat jest symbolem Świeradowa. W centrum znajdziecie fontannę z 4 żabkami, każda z nich reprezentuje co innego – zdrowie, bogactwo, szczęście i miłość – wystarczy j pogłaskać.

No ale nie da się ukryć, że największym magnesem turystycznym Świeradowa jest:

Spacer w Chmurach czyli SkyWalk

SkyWalk to drewniano-stalowa konstrukcja wznosząca się nad miastem Świeradów-Zdrój, ma 65 metrów wysokości i jest najwyższą wieżą widokową w Polsce i drugą w Europie!  Wędrówka na szczyt wieży zajmuje ok. 30 minut, z którego roztacza się widok na Góry Izerskie i piękną zabudowę uzdrowiska. Ale uwaga! Moje dziecko wchodziło z mieszanymi uczuciami i ja sama patrząc w dół miałam skurcze brzucha, bo to niecodzienne zjawisko być tak wysoko. Dla jednych nic, dla innych owszem! Na samym szczycie zamontowano kilka elementów dla odważnych – platformę widokową z przezroczystym dnem oraz siatkę w kształcie kropli. Jednak my nie jesteśmy aż takimi fanatykami adrenaliny więc te punkty, jak również zjazd w dół 105-metrową zjeżdżalnią, darowaliśmy sobie. Wybraliśmy się z rana koło 11 i to była optymalna godzina, bo później na wejściu jak również na ścieżce było już tłoczno. Tu znajdziecie wszelkie szczegóły: https://www.visitskywalk.today/

 

Uważam, że Świeradów Zdrój jest miejscem pięknym samym w sobie i wiele tu pięknych szlaków, których oczywiście nie zdążyliśmy w przeciągu tych 2 dni zbadać! Ale jest miejscem gdzie chce się wrócić raz jeszcze! Warto zaznaczyć, że okolica oferuje szereg ciekawych tras górskich dla miłośników dwóch kółek – ale to już w formie sportu ekstremalnego!

 

Każdy wyjazd to wspólnie spędzony czas i wspólne wspomnienia!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *