„Możesz zmienić historie życia dzieci i rodzin w potrzebie” -to jeden z wielu sloganów akcji „Szlachetna Paczka”, która na stałe wpisała się w okres Bożego Narodzenia w wielu regionach Polski.

 

Można pomagać na wiele sposobów, jednym z nich jest wplata na paczkę – czy to jednorazowa, czy to wpłaty regularne, można założyć zbiórkę grupową lub wybrać rodzinę docelową, której udziela się wsparcia. I wiecie co? W pełni to popieram.

Wielu z nas ma w sobie wewnętrzną potrzebę niesienia pomocy innym i udzielając się w takich akcjach, my też na swój sposób pomagamy. Zasilając konto takich organizacji jesteśmy szlachetni. Nasze sumienie zaspokojone. Pomagamy. Ale w całym tym pomaganiu na odległość, brakuje mi zwykłych relacji międzyludzkich.

 

Czy jesteśmy wygodnym społeczeństwem?

Czy nie jest jednak odrobinę tak, że wygodniej jest nam jednorazowo zapłacić lub uzbierać jakieś rzeczy, niż regularnie raz w miesiącu pomóc starszej, schorowanej sąsiadce zrobić zakupy? A czy nie jest tak, że wokół nas też są biedniejsi ludzie? Może stać ich na minimum, ale czy nie warto byłoby wesprzeć właśnie te osoby? Szczególnie w okresie świąt. Osobiście znam takich ludzi, którzy samemu nie mając zbyt wiele, pomagają jeszcze innym. Czy nie warto ich docenić?

Okolica w której mieszkacie jest Wam najbardziej znana. Wy sami najlepiej wiecie, kto ma więcej, a kto mniej. Kto mógłby potrzebować wsparcia i pomocy. Większości z nas powodzi się dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Nie bójmy się do tego przyznać. Podzielmy się tym naszym dobrobytem. Okażmy serce w te święta osobom, które są blisko nas, które być może są samotne.

 

Tak blisko, a jednak tak daleko.

Najgorzej jest się przełamać, podejść, zapytać – bo to wymaga kontaktu międzyludzkiego. Łatwiej kliknąć myszką i zrobić przelew. Jeżeli nie masz odwagi, spakuj Twoim zdaniem wartościowe rzeczy i wyślij paczkę. Podrzuć paczkę anonimowo – nadawca Św. Mikołaj. Lub najzwyklej podejdź do starszej sąsiadki i zapytaj czy potrzebuje pomocy – a jeżeli nie złóż jej świąteczne życzenia. Może zaprosi Cię na ciepłą herbatę. I zwyczajnie ucieszy się, że ktoś ją odwiedził.

 

Czasami te małe gesty są najcenniejsze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *