Czy słuchając problemów jakiejś znajomej, która uskarżała się na swój los zdarzyło Ci się na Twoje spostrzeżenie “że Ty masz podobnie” usłyszeć  tego typu zdania: Ty to masz już starsze dzieci, to nie masz takich problemów!  Ty to masz teściową, to masz łatwiej! Ty to masz kasę, to nie musisz się martwić! Często w rozmowach face-to-face jedna z mam ubolewa, jak to trudno ma w życiu, że zawsze wiatr w oczy wieje, zawsze pod górkę, a inni mają lepiej, łatwiej, prościej… taaaa…na pewno…

 

Wśród nas nadal są mamy, które myślą, że mają najciężej, najgorzej i w ogóle! Niestety te, które narzekają zazwyczaj aż tak trudno nie mają. Prawda jest taka, że inne mamy mają sto razy trudniej, choć na pozór tego nie widać. Mamy, które nie mają czasu i twierdzą, że nie mogą się z niczym wyrobić, bo tyle roboty z tym JEDNYM DZIECKIEM – to mówi mama, która nie pracuje. Zadbana. Ma czas na kosmetyczkę. Ma czas na fryzjera. Obiad gotowy punktualnie o 13. Ogródek wypielęgnowany. I słucha tego druga mama – mama dwójki dzieci, Pracująca na pełnym etacie. Po pracy priorytetem nie jest wypoczynek, a obiad. Dzieci, no cóż może i prawie dorosłe nastolatki, ale potrzebują uwagi i rozmowy jak każde inne dziecko, które ma problemy. Zakupy też same się nie zrobią, obiad sam do garnka nie wskoczy. Ta mama kończy pracę o 15.30 i nim zgarnie dzieciaki jest 16:00. Wraca do domu późnym popołudniem i ona musi na wszystko też jakoś znaleźć czas. Dlaczego tak często uważamy, że inni to nie mają pod górkę tak jak my sami? Ja osobiście mam się całkiem dobrze – mam “z górki”.

 

U mnie życie płynie w trybie swawolnym…

Czy wiecie, że moje dzieci rano wstają jeszcze nim zadzwoni budzik. Potem idą do łazienki umyć zęby i w ogóle nie muszę ich upominać. Ubiorą się, umyją, uczeszą. Śniadanie do szkoły syn robi sobie sam.  No znacie to przecież, bo też macie dzieci co nie? Koleżanka ostatnio wspomniała, że jej dzieci stale się kłócą, co strasznie mnie zadziwiło! No moje dzieci, achhhh – miłość i zgoda. Zawsze razem, grzecznie się bawią.  Obiad? Zjedzą co tylko podam, w szczególności uwielbiają marchewkę i inne warzywka, a po obiedzie zanoszą naczynia do zmywarki. No byłabym zapomniała – syn kiedy wróci ze szkoły robi sobie krótką przerwę, a potem odrabia zadania domowe. W wolnym czasie czyta lektury, bo komputery w ogóle go nie interesują. Po popołudniu dzieciaki spędzają czas u babci, która nie ma swojego własnego życia. Tak ona zawsze ma czas dla wnuków. Ja zgarniam dzieciaki dopiero wieczorem, dzięki temu mam cale popołudnie dla siebie. Relaksuję się na leżaku i popijam kawkę zajadając szarlotkę z lodami, mam tez czas na lekturę. No a ziemia w moim ogrodzie przecudowna – tu w ogóle ziele nie rośnie, uwierzycie? Nie muszę też podlewać, bo deszcz pada regularnie. Wracając do moich dzieci, te to mają  końskie zdrowie, co oznacza tyle, że absolutnie nie muszę użerać się z polską służbą zdrowia. Kiedy dzieciaki wracają od babci wieczorem są zmęczone i najedzone, udają się  do łazienki, wskakują w piżamki, a potem zmawiają pacierz, całują mnie i kładą się do łóżka. Nie muszę Wam mówić, że zasypiają w kilka sekund i nikt z nich nawet nie poprosi o kakao i kanapki, a ja tak bardzo chciałabym im je zrobić. Mam cały wieczór dla siebie. Jestem wypoczęta i zrelaksowana. Dzień jak co dzień. Tak, życie płynie w swoim wolnym rytmie.

 

No a Wy macie jakieś problemy z Waszymi dziećmi?

Macie? Serio? No nieeeemożliwe. Z racji moich rożnych funkcji, które pełnię w sołectwie miałam okazję ostatnio rozmawiać bardzo prywatnie z wieloma osobami i uwierzcie mi, że każdy boryka się w życiu z jakimiś problemami i trudnościami. Jedni mają problemy zdrowotne, inni mają konflikty z teściowymi, jeszcze inni stres i presję w pracy, rozpady małżeństwa, kredyty, mobbing… te osoby nie chodzą na co dzień nadąsane i obrażone na cały świat. Wręcz przeciwnie – one się uśmiechają i są życzliwe, ale każdy z nich dźwiga swój indywidualny krzyż. Te osoby raczej nie twierdzą, że inni mają łatwiej.

Każdy z nas ma swoje problemy.

Każdy. Bez wyjątku. Takie jest życie. Takie jest też macierzyństwo – wymaga Twojej uwagi, a uwaga z kolei poświęconego czasu. To jak żyjesz i na co poświęcasz czas, to już indywidualna sprawa każdego z nas, ale nie twierdźmy, że ktoś inny ma się lepiej,  bo może nie znacie prawdziwej historii tego drugiego człowieka na tyle dobrze, by być tego stuprocentowo pewnym. Każdy z nas taszczy na plecach swój worek z problemami. Ten worek bywa raz lżejszy, raz cięższy, ale zawsze masz go na plecach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *