Była już późna pora, wieczór spowił lekki półmrok, a jesienny chłód dawał się we znaki, jednak mimo wszystko stwierdziłam, że spacer dobrze mi zrobi. Szłam przed siebie zadumana nad życiem. Bez natłoku ludzkiego zgiełku i wrzasku dzieci. Lubię te wieczorne spacery i panujący wtedy spokój. Gdzieniegdzie słychać było tylko szczekanie domowego psa. Wzdłuż ulic, które przemierzałam mijałam wiele domów.

 

W jednym domu mama klęczała przed łóżkiem dziękując Bogu, że jej dzieci poszły dziś tak wcześnie spać. Wyjątek wyjątków. W końcu znajdzie czas na kąpiel, może uda jej się nawet przeczytać jakąś książkę… w głębi duszy wiedziała, że zaśnie po przeczytaniu pierwszej strony, ale sam fakt, że otworzy tę książkę, będzie już wielkim sukcesem. Samotne wychowywanie dzieci jest trudne. Matka bez ojca nie ma czasu dla siebie. Szkoła, dom, zakupy, dodatkowe zajęcia – to wszystko na jej głowie. Nie ma wsparcia na co dzień, ani wtedy, gdy odchodzi od zmysłów i najlepiej wyszłaby z domu trzaskając drzwiami. Jednak za coś trzeba żyć.

 

W kolejnym domu na kanapie przed telewizorem leżała starsza Pani. Mimo, że na ekranie migotał ciekawy reportaż, jej wzrok był błędny a myśli gdzieś hen – w niedalekiej przeszłości, gdy żył jeszcze jej mąż. Nie spędzali ze sobą każdej wolnej minuty, ale zawsze krzątał się gdzieś w tle domu. Dziś, miesiąc po jego śmierci, w pochmurny, nostalgiczny dzień, wyjątkowo odczuwa pustkę, która po nim pozostała.

 

Mijam kolejny dom, w którym żona prawi mężowi wyrzuty z powodu niesprzątniętej szklanki. Żal i pretensje – w zasadzie o nic, ale ona robi to dla zasady. Nie pracuje, więc wszystko jej przeszkadza. Perfekcyjna Pani domu, czepia się dosłownie wszystkiego. I tak dzień w dzień co wieczór. Żona, której wiecznie coś przeszkadza, a najbardziej chyba jej własny mąż.

 

W kolejnym domu matka szlocha zalewając się łzami. Dziś otrzymała to czego wolałaby nie otrzymać – diagnozę choroby nowotworowej, która u każdej matki wywołuje strach i ciśnie na usta to jedno pytanie – a co jeśli umrę? Kto zajmie się moimi dziećmi? W takich sytuacjach zawsze mamy przed oczami ten najczarniejszy scenariusz. W ramionach trzyma ją mąż, który jest obok i to wystarcza, już wie, że teraz to on będzie musiał być dla niej wsparciem.

 

W kolejnym domu kobieta po zawale usłyszała to, co  słyszy każdego dnia. Że jest stara i głucha. Może się nawet bardzo starać, ale ona nigdy nie będzie wystarczająco dobra. Przynajmniej nie dla niego. Może się pochwalić długoletnim stażem małżeńskim, ale czym tu się chwalić, skoro nie ma w nim miejsca na miłość i szacunek? Jedyne czym darzy ją mąż to pogarda.

 

W jeszcze innym domu mąż leżąc w sypialni uśmiecha się szeroko. Każdy jeden najgorszy dzień jest znośny, gdy może przytulić miłość swojego życia. Obecność drugiej osoby – coś, czego każdy z nas potrzebuje. Obraca się na bok w stronę żony, jednak na próżno szuka jej spojrzenia i ciepłego uśmiechu. Jego twarz poważnieje. Drugą połowę łóżka zajmuje zimna pustka, pustka, która bardzo boli. Jego żona mogła się na niego wciekać i być zła, ale leżała obok i sama obecność mu wystarczała. Dziś w zadumie spogląda na puste miejsce, które wciąż daje mu do myślenia, czy na pewno słusznie postąpił? W konflikcie pokoleń – oni jako para kontra jego rodzice, on stanął po stronie rodziców. Ona upokarzana latami przez teściów, którzy zdali się jej nigdy nie zaakceptować u boku syna, zniszczona psychicznie i nie mogąca poradzić sobie z całą sytuacją zaczęła poszukiwanie swojego szczęścia w pojedynkę – wyprowadziła się. Mimo, że go kochała, nie mogla tak dalej żyć. Wiedziała, że to ją zniszczy.

 

W kolejnym domu mąż zastanawia się jak wybrnąć z całej tej sytuacji. Nieźle namieszał. Chciał, żeby było go stać na coś więcej, by mógł kupić dzieciom upragnione zabawki. A interes nawinął się sam. Fakt – nielegalny, ale przecież go nie namierzą. W pustostanie rozpoczął interes swojego życia – hodowlę Marihuany. Przecież to nic takiego. Tak myślał. Być może dlatego był mało ostrożny. Dziś otrzymał wezwanie na policję. Bedzie musiał zapłacić “słoną” karę i będzie miał jeszcze mniej pieniędzy – nie tak miało to być. Tylko jak to wszystko wytłumaczy żonie?

 

Na swojej drodze spotykamy codziennie ludzi.

Nie wiesz, który z napotkanych przez ciebie ludzi w jakiej jest sytuacji. Na zewnątrz każda z tych osób, rodzin prezentuje się idealnie. Ty widzisz tylko to, co ludzie chcą pokazać na zewnątrz. Nie wiesz z jakimi problemami aktualnie się borykają, dlatego zawsze bądź miły.

 

Nie wiesz co aktualnie przeżywa napotkany przez  Ciebie czlowiek, bo swoje smutki, obawy i utrapienia nosi schowane za maską człowieczeństwa. Widzimy tylko powierzchowność, ale nie widzimy ich prawdziwego życia…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *