Wyczucie stylu, a tolerancja, co ma jedno do drugiego? Bardzo wiele. Kilka już razy usłyszałam narzekanie od mam nastoletnich dziewczyn, że nie podoba im się styl, w jakim ubiera się dzisiejsza młodzież, bo zamiast schludnych i podkreślających urodę ubrań, noszą szerokie spodnie i jeszcze szersze bluzy. Że wyglądają jak łobuziary!
A ja się totalnie z tym nie zgadzam i nie dlatego, że ten styl ma w sobie coś, co mi się podoba, ale dlatego, że dorosłym wydaje się , że wiedzą lepiej i chcą wpasować dzieci w określony schemat – grzecznej i schludnej dziewczynki. Wróć więc teraz do swojej młodości (oj tak trzeba się cofnąć dekadę czasu…) – czy Ty zawsze ubierałaś się w taki sposób, by twoja mama była zadowolona? No właśnie, chyba podobnie jak ja, absolutnie o niej wtedy nie myślałaś. Ubierałaś się wedle panujących wtedy trendów, w to, w czym Ty czułaś się cool i głównie z myślą, żeby podobać się chłopakom.
A kolejne pytanie do Ciebie: kiedy ten młody człowiek ma tak naprawdę odnaleźć swój styl, jeżeli nie teraz?
Kiedy on ma nauczyć się mody, skoro Ty nie dajesz mu do tego prawa, bo masz już wyobrażenie na temat tego, jak ma wyglądać? I czy Ty też chodzisz ubrana tak, jak ktoś oczekuje tego od Ciebie, czy jednak wedle swojego własnego upodobania? Dlaczego nie dajemy dzieciom możliwości do eksperymentowania, odnajdywania i zatracania swojego stylu? Przecież dla dzieci to i tak bardzo trudny wiek – kształtuje się ich osobowość, próbują się odnaleźć na tle rówieśników, szukają akceptacji w grupie i strój ma dla nich ogromne znaczenie, dla nich to ważny aspekt w procesie budowania własnego wizerunku.
Pamiętam dokładnie, kiedy jako nastolatka kupiłam sobie buty w za dużym rozmiarze.
Oczywiście bez wiedzy mamy =) Za własne pieniądze. Dlaczego bez wiedzy mamy? Bo wiedziałam, że nie pozwoli mi ich kupić. Dlaczego o jeden rozmiar za duże? Bo mój rozmiar był już wyprzedany, a to były MOJE WYMARZONE buty. Jaka ja byłam dumna, że je miałam i jak uwielbiałam w nich chodzić. Jakkolwiek śmiesznie to brzmi, to te buty dodawały mi wtedy pewności siebie, której jako nastolatka bardzo potrzebowałam.
W jaki sposób jesteśmy w stanie odnaleźć siebie i swój styl?
Poprzez to, że popełniamy błędy. I to są zawsze najcenniejsze lekcje, których możemy w życiu doświadczyć. Więc dlaczego chcemy zabraniać dzieciom bycia tym, kim chcą być i dobrego samopoczucia w ubraniach, w których oni się dobrze czują? Tylko dlatego, że ten styl nam samym się nie podoba? Czy tak ma wyglądać tolerancja? Podobno chcesz by Twoje dziecko było tolerancyjne względem innych, ale sama nie tolerujesz jego wyborów… ma się wpasować w oczekiwania kogoś, w tym wypadku Twoje… chcemy by nasze dzieci były tolerancyjne względem innych ludzi, ale sami nie tolerujemy ich wyborów, ani stylu ubierania, a przecież nasze dzieci to też ludzie z których zdaniem i wyborami powinniśmy się liczyć.
Pamiętajmy, że każda najmniejsza zmiana tego świata zaczyna się od nas samych i zmiany naszego podejścia do życia, także do naszych dzieci. Życzyłabym sobie, żeby w naszym społeczeństwie było o wiele więcej otwartości i tolerancji
Bo tolerancja to akceptacja ludzi takimi, jakimi są, to akceptacja i szanowanie ich wyborów, nawet jeżeli my się z tymi wyborami nie do końca zgadzamy.