„Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od pościelenia własnego łóżka”. Autorem tych słów jest William H. McRaven, wielokrotnie odznaczony żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej Navy Seals. W ciągu trzydziestu siedmiu lat służby dowodził na rozmaitych szczeblach hierarchii wojskowej. W trakcie swojej kariery przeżył wiele. Podczas ceremonii rozdania dyplomów absolwentom Uniwersytety Teksańskiego wygłosił inspirujące przemówienie, które przeszło do historii. Przedstawił absolwentom kilka wniosków, jakie sam wyciągnął podczas kursu na SEAL’s, a które – jak uważa – pozwalają zmienić świat. Bo jeśli chcesz zmienić świat, w którym przyszło Ci żyć, musisz najpierw pościelić swoje łóżko.
Malutka misja, nieznacząca prawie nic w tym przeogromnym świecie. Czy słuszna? Myślę, że jak najbardziej. Posłanie łóżka to proste, wręcz banalne zadanie, a jednak wymaga od nas tego, byśmy każdego ranka wykazali się pewną dyscypliną.
Prosta czynność mająca głębszy sens.
Jeśli będziesz ogarniać łóżko każdego ranka, wykonasz pierwsze zadanie danego dnia. Da Ci to małe poczucie dumy i zachęci Cię do wykonania następnego zadania, kolejnego i jeszcze jednego. A pod koniec dnia, to jedno ukończone zadanie zmieni się w listę wielu ukończonych zadań. Oprócz tego posłanie łóżka daje poczucie, że w życiu ważne są drobiazgi. Jeśli bowiem nie potrafisz dobrze wykonać drobnych czynności, to nigdy nie osiągniesz wielkich celów.
Czy to ma sens?
Myślę, że jest w tym sporo prawdy. Nie wiem kto z Was należy do osób ścielących łóżko, a kto nie, ale ja jestem osobą która to robi i która robi wiele małych rzeczy, a te – tak jak mówił admirał – składają się później na całość. Jak chociażby ten wpis, który aktualnie czytacie. Piszę go na raty, małymi kroczkami – bo moja rodzinna rzeczywistość to bardzo skuteczny przerywnik – ale do rąk dostajecie całość. Podobnie jest z moim tygodniowym planowaniem (pisałam o tym tutaj) – to są małe czynności, które składają się na wielką całość.
Dlaczego te małe obowiązki są takie ważne?
Dlatego, że życie bywa często trudne, mamy swoje wzloty i upadki. Każdy. Łatwo wtedy stracić motywację i chęci do pracy, gdy nie wszystko idzie tak jak sobie to zaplanowaliśmy, prawda? Posłanie łóżka może być naszym pierwszym sukcesem z samego rana. To pierwsze, na pozór błahe, ale wykonane codzienne zadanie, sprawi, że będziemy zadowoleni z siebie i chętniej podejmiemy kolejne wyzwania. To samodyscyplina prowadząca nas do robienia tego co konieczne, nawet wtedy, gdy wydaje się nam nic nie znaczącym elementem naszego bytu. Być może to małe zadanie, to rzeczywiście klucz do sukcesu, bo kiedy to piszę, przed oczami mam moją śp. babcię, która ZAWSZE ścieliła swoje łóżko – zawsze. Starannie układała pierzynę pełną puchu i robiła to naprawdę perfekcyjnie i tego wymagała także od nas, kiedy spędzaliśmy u niej wakacje. Zawsze też była uśmiechnięta i zadowolona, może dlatego, że te małe czynności dawały jej satysfakcję, nadawały jej codzienności sensu.
Dlaczego zapominamy o drobiazgach?
Często, bo jesteśmy zdania, że nie mają one żadnego znaczenia. Prawda jest jednak taka, że te małe czynności w ciągu dnia mają bardzo wielkie znaczenie. Bo wszystko zaczyna się od małych rzeczy, ale by realizować te małe i większe cele potrzebna jest systematyczność i wytrwałość, dyscyplina. Bywa i tak, że przez cały dzień na próżno szukamy motywacji, wtedy to pościelone łóżko z rana doda nam po powrocie do domu otuchy i pozwoli uwierzyć, że jutro będzie lepszy dzień.
Patrząc na moje życie, powiem Wam, że jest w tym sporo prawdy. Wierzę, że to jedno nieistotne zadanie może być początkiem sukcesu. Zostawiam Wam do dyspozycji całość nagrania włącznie z pozostałymi bardzo mądrymi przesłaniami admirała: