Współcześni ludzie – zabiegani, zatroskani, niemający na nic czasu. Nie doceniamy tego co mamy na co dzień. Nawet magia Świąt Bożego Narodzenia jakoś nam spowszedniała. Psują ją skutecznie media emitujące reklamy tuż po obchodach Uroczystości Wszystkich Świętych, a także markety i ich wystawy świąteczne, które pojawiają się zaledwie, gdy znicze i stroiki znikną ze sklepowych półek.
Teraz sesje świąteczne robi się najpóźniej w listopadzie, by w grudniu móc je wrzucać już na portale społecznościowe! Kartki? No przecież ceny pocztowe są kosmiczne – to jedno! A po drugie teraz nie wysyła się kartek najbliższym! Nie pisze się listów! No bo i po co? Teraz można za darmo, bezosobowo wysyłać jakieś powielane grafiki do wszystkich znajomych. DO WSZYSTKICH! Internet jest narzędziem umożliwiającym coś za darmo, więc – ujmując to dosłownie – jak bezmyślni głupcy spamujemy wszystkich bezsensownymi, nic nie znaczącymi życzeniami. One nie mają już tego wartościowego przesłania, co własnoręcznie pisane kartki. Lista kontaktów w naszych smartfonach jest długa, ale zastanawialiście się kiedyś, czy są na tej liście prawdziwie bliskie Wam osoby, przyjaciele od serca? Może warto skupić się tylko na takich? Bo cała reszta to tak naprawdę osoby z którymi obcujecie, ale które w Waszym życiu nie mają i nie będą miały większego znaczenia.
Kiedyś…
Kiedyś te święta, a Wigilia szczególnie były celebrowane nieco inaczej. Nie twierdzę wcale, że lepiej i staranniej, bo z opowiadań babci wiem, że wigilię przygotowywali podobnie jak wielu z nas w tzw. “międzyczasie” – próbując pogodzić pracę z przygotowaniami do odświętnej, rodzinnej wieczerzy. Myślę, że bardziej celebrowało się kulinarną stronę świąt, bo ludzie nie mieli takiego dobrobytu jak my obecnie na co dzień i bardziej celebrowało się święta same w sobie jako formę rozrywki, bo na odpoczynek mało kto z chłopów pracujących na roli, czy kobiet zatrudnionych u bogatych gospodarzy mógł sobie pozwolić. Oni na co dzień ciężko fizycznie pracowali. Ale mimo trudnych okoliczności, bo przecież nie można było wszystkiego ot tak kupić w sklepie, wzruszające było podejście tych ludzi, którzy często mimo przeciwności losu chcieli zachować tradycję i starannie ją pielęgnowali z pokolenia na pokolenie.
Teraz…
… magia Wigilii w wielu domach sprowadza się głównie do jak najbardziej wypasionych prezentów i najlepiej jedzenia z cateringu. Czasem do wyjazdu za granicę, byle jak najdalej od rodziny i domu. Wszystko odbywa się w pośpiechu, naprędce, nieomalże w biegu. Trochę mnie to smuci, bo te “naprędce i szybko” dzieje się czasami także w moim domu, ale mimo wszystko wciąż nadal dążę do obrazu świąt w mojej pamięci, świąt w moim rodzinnym domu. Jako dziecko czułam tę radość w oczekiwaniu na Wigilię, wypatrywaniu gwiazdki, wspólnej wieczerzy, wypakowywaniu prezentów, wspólnego śpiewania kolęd i te święta były dla mnie naprawdę magiczne.
Teraz jestem dorosła.
Święta czasem spokoju i wytchnienia…
Magiczne święta.
By wyczarować magiczne, urzekające i piękne wigilijne wspomnienia musicie mieć w sobie siłę do odpuszczania. Przede wszystkim do odpuszczania sobie samym i swoim najbliższym perfekcjonizmu. Miejcie w sobie odwagę, by nie popadać w paranoję idealnych świąt, ale by potraktować je jako okazję do tworzenia niepowtarzalnych wspomnień związanych z Waszym domem. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nasze życie toczy się swoim specyficznym rytmem wyznaczanym pracą i porami roku, a każde kolejne święta odmierzają upływający czas.
Wszystko wokół nas nieustannie się zmienia, wszystko oprócz Wigilii, która pozostaje taka sama, tylko ludzie przy stole z biegiem lat się zmieniają…