Bolesna ciemność. Mroczne zimno. Łzy pełne cierpienia. A w jej głowie natłok pytań. Dlaczego? Dlaczego tak się stało? Dlaczego teraz? Dlaczego nikt nic nie zauważył? Dlaczego ja? Pytania, które pozostaną bez odpowiedzi. Już na zawsze.
Kiedy my zamiast cieszyć się życiem, gonimy za rzeczywistością i mamy ochotę pierdzielnąć z braku siły drzwiami, dla kogoś innego właśnie w tym momencie zatrzymał się czas. Zatrzymał się bardzo brutalnie. Rysa na delikatnym sercu, która powoduje, że pęka ono na wskroś.
Kiedy Ty masz ochotę pierdzielnąć drzwiami,
na drugim końcu Polski siedzi ona. Ona już nigdy nie usłyszy głosu własnego dziecka wołającego “mamusiu”. Ona już nigdy nie poczuje malutkich rączek na swojej szyi. Ona już nigdy nie poczuje ciepła i bliskości swojego dziecka. Ona już nigdy nie będzie trzymała swego dziecka w ramionach. Nigdy. Życie jest takie niesprawiedliwe. Rak przychodzi i zabiera nam czasami to, co najdroższe. Zostawia pustkę. Bolesną pustkę.
Kiedy Ty masz ochotę pierdzielnąć drzwiami,
na drugim końcu Polski siedzi ona. Jak? Zadaje sobie to pytanie i wybucha płaczem. Jak ma powiedzieć własnym dzieciom, że tata dziś nie wróci? Jak ma powiedzieć własnym dzieciom, że tata już nigdy nie wróci. Jak ma im wytłumaczyć, że tata już nigdy ich nie przytuli. Jak ma powiedzieć dzieciom, że tata jest martwy, że zginął w wypadku? Jak ma to powiedzieć własnym dzieciom, kiedy ona sama tego nie pojmuje. Cały jej świat lęgnął w gruzach. Śmierć. Nie była przygotowana na jej przyjście.
Kiedy Ty masz ochotę pierdzielnąć drzwiami,
na drugim końcu Polski siedzi ona. Zadaje sobie pytanie. Dlaczego? Dlaczego jej dziecko? Dlaczego w ciemnym tunelu nie dostrzegało żadnego światełka? Dlaczego nie wyciągnęło ręki po pomoc do własnej matki? Dlaczego postanowiło zakończyć swe życie tak szybko? Dlaczego? Po jej policzkach płyną gorzkie łzy, w środku dławiąca pustka, a ona wciąż zadaje sobie pytanie. Dlaczego? Pytanie, które pozostanie bez odpowiedzi. Już na zawsze.
Dlaczego?
W obliczu takich tragedii, problemy życia codziennego wydają się być tylko nieistotnymi błahostkami. Wszyscy staramy się sprostać naszej codzienności, gonimy nie wiadomo za czym… praca, pieniądze, prestiż, ambicja, presja otoczenia. Powinniśmy częściej zadawać sobie pytanie dlaczego. Dlaczego ja żyję?
Zapominamy, jak kruche jest nasze ziemskie życie.
Zapominamy, że w każdym momencie nitka naszego życia może się zerwać.