W dzisiejszym świecie dzieje się tak dużo, że często nawet my sami nie zdajemy sobie sprawy, co w danym dniu, czy miesiącu przeżyliśmy. No powiedzcie sami, czy tak nie jest? Szczególnie jeżeli mamy dzieci, to czas umyka nam dwa razy szybciej. Dla mnie bardzo istotne jest zatem, by uczyć moje dzieci refleksji, czyli świadomego myślenia. A co najważniejsze – wraz z moim dziećmi refleksji uczę się również ja.

 

Refleksja to w zasadzie nic innego jak świadome myślenie i głębsze zastanowienie się nad sytuacjami, które miały lub będą mieć miejsce.

Dlaczego refleksja jest taka istotna?

W świecie pełnym smartfonów, laptopów i tabletów, gdzie jednym hejtowskim komentarzem można wyrządzić krzywdę drugiemu człowiekowi, refleksja to ginące uczucie. Uważam, że w dobie komputerów i na pierwszy rzut oka – anonimowego internetu – często ze strony dzieci padają krzywdzące słowa lub komentarze, bo one zwyczajnie nie potrafią postawić się w sytuacji drugiego dziecka. Dzieci krzywdzą inne dzieci, bo nie zastanawiają się nad skutkami swojego zachowania. Bo nie analizują. Dlatego dla mnie osobiście bardzo ważne jest, aby już od najmłodszych lat uczyć moje dzieci świadomego myślenia, bo chciałabym, żeby w przyszłości nim zarzucą jakimś przykrym słowem lub komentarzem w internecie, najpierw się nad tym zastanowiły.

 

Jak nauczyć dzieci refleksji?

Bardzo fajnym zwyczajem dla zarówno tych starszych, jak i młodszych dzieci jest wieczorna analiza dnia i zadanie dwóch prostych pytań:

  • Co Cię dzisiaj fajnego spotkało?” oraz
  • A co w dzisiejszym dniu było dla Ciebie smutne, przykre?“.

Proste pytania. Ale nie zadajemy ich sobie sami. A powinnyśmy. Bo to skłania nas do refleksji. Do analizy naszej codzienności. Uświadamia nas często, ile fajnych, przyjemnych rzeczy spotkało nas danego dnia. A co było smutne, przykre dla Ciebie? To też skłania do refleksji. Uczymy dzieci świadomego myślenia oraz tego, że nie zawsze będą nas spotykały tylko przyjemne, ale czasami również mniej przyjemne rzeczy.

 

Każda sytuacja ma dwie strony medalu.

Czasami dziecko opowie nam coś o sobie, a czasami zda relację o koledze, koleżance, którzy niestosownie się zachowali. Ale nawet gdy tor rozmowy zmierza na boczny tor, czyli innego rówieśnika, w tym wypadku również skłaniajmy dziecko to refleksji. Jak myślisz, dlaczego Twój kolega tak postąpił? A dlaczego uważasz, że on źle postąpił? A jak ty postąpiłbyś na jego miejscu? Możemy też śmiało ukierunkowywać dziecko na inny tor myślenia, tak aby dostrzegało zawsze dwie strony danej sytuacji: a nie pomyślałeś, że Twoja koleżanka się zezłościła i uderzyła kolegę, bo on zniszczył jej misia, który był dla niej bardzo ważny? Że było jej przykro i potem żałowała, że uderzyła kolegę, ale w danym momencie nie panowała nad swoimi emocjami?

 

Co fajnego jest w tej zabawie?

To, że z początku dziecko nie będzie wiedziało, co ma Ci opowiadać i po prostu spyta Ciebie o to samo. I Ty będziesz też zmuszona do analizy swojego dnia i nagle zdasz sobie sprawę z wielu rzeczy, bo świadomie przeanalizujesz Twój przebieg dnia.

 

Bo codziennie spotyka nas wiele małych przyjemności, na które zwyczajnie nie zwracamy uwagi.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *