Na samą myśl o zbliżającym się roku szkolnym, niejednemu rodzicowi jeży się włos na głowie. Natłok zadań domowych i szkolnych obowiązków niejednokrotnie przytłacza całe życie domowe rodziny, a jakiekolwiek konfrontacje z nauczycielami, często kończą się frustracją. Frustracją rodzica jako wychowawcy, który czuje się bezradny.
Na mojej pierwszej szkolnej wywiadówce miałam okazję przekonać się, jak wygląda relacja rodzic – nauczyciel. Agresywnie. Rodzice wytykają błędy nauczycielom, nauczyciele nie pozostają rodzicom dłużni. To nie jest dyskusja na neutralnym poziomie. Jedna i druga strona daje się ponieść emocjom.
Często na sugestie rodzica nauczyciel reaguje agresją. Ze strony rodzica nie jest to atak personalny na osobę nauczyciela, to jedynie próba zmiany szkolnego systemu, którego nauczyciel jest integralną częścią. Owszem, system ten ma wady – jak każde przedsiębiorstwo. Ale w każdym przedsiębiorstwie można i powinno usprawniać się pewne procesy i schematy.
Nie lubimy być krytykowani!
Niestety, nikt z nas nie czuje się komfortowo, gdy ktoś inny wytyka nam błędy! Nauczyciel czuje się zagrożony i w myśl zasady “atak jest najlepszą obroną”, zaczyna konfrontować rodziców z błędami ze strony dzieci. Zrozumiałe jest, że rodzice w takiej sytuacji bronią swoich pociech i również reagują agresywnie. Zarówno jedna, jak i druga strona przestaje patrzeć na sprawę racjonalnie, bo daje się ponieść emocjom.
Szkoła nie nauczyła nas wielu rzeczy…
Niestety, szkoła nie nauczyła nas jak radzić sobie z krytyką. Wielu innych życiowych rzeczy też nas nie nauczyła. Czasami trzeba jednak przełknąć gorzką pigułkę, schować dumę do kieszeni i wyjść naprzeciw – wsłuchać się drugą stronę i znaleźć rozwiązanie do przyjęcia przez obie strony konfliktu. Kto ostatecznie zwycięży? No cóż, odwieczny spór pozostanie nierozstrzygnięty. Dlaczego? Nauczyciel będzie twierdził, że racja leży po jego stronie. Rodzic będzie twierdził, że po jego. Ale pamiętajmy, że każda z tych stron widzi tylko wycinek pewnej rzeczywistości. Konflikt wynika często z dwóch różnych perspektyw, a prawda leży gdzieś pośrodku.
Choć nauczycielom można zarzucać wiele, tak jak my staramy się być najlepszymi rodzicami, tak oni starają się być najlepszymi wychowawcami. Respektujemy się wzajemnie. Bez agresji. Bądźmy w tej kwestii dobrym przykładem dla naszych dzieci.