Gdybyś wiedziała, że złodziej przyjdzie w nocy, czy położyłabyś się zwyczajnie jak co wieczór do łóżka? Twój dom jest przecież dobrze zabezpieczony – w końcu ma solidne drzwi, które są zamknięte i okna, których tak łatwo nie da się wyważyć. Gdyby złodziej pojawił się na podwórku zacznie przecież ujadać pies, jak nie Twój, to sąsiada. No i czujnik ruchu sprawi, że zapali się światło. Ale czy mimo tych wszystkich zabezpieczeń położyłabyś się spokojnie spać? Myślę, że dla Ciebie Twoja rodzina jest najważniejsza i nie zmrużyłabyś oka przez całą noc. Ale zanim będę kontynuować tę historię chciałabym Ci opowiedzieć o dwóch kobietach, które ostatnio spotkałam.
Pierwsza kobieta. Siedzi i serdecznie się uśmiecha. Siedzi przy stole z innymi kobietami, mężatkami. Ona ma to już za sobą. Ma za sobą wiele rzeczy. Wyszła za mąż. Urodziła i wychowała dzieci. Doczekała się wnuków i prawnuków. Miała w życiu wiele powodów do radości. Ale także i do smutku. Pochowała swojego męża i miała udar. Bardzo ciężki udar. Ciężkie były jego skutki – typowo poudarowa niesprawność ruchowa, upośledzenie równowagi. Wyczerpująca terapia, mnóstwo wiary i samozaparcia po to, by znowu poruszać się o własnych siłach. Ale udało jej się pozbierać. Znalazła w sobie siłę, by walczyć. Jednak szczęście nie trwało długo, ponieważ nieszczęśliwie upadła i złamała sobie biodro. Kolejne cierpienie i kolejny wysiłek w powrót do zdrowia. Ona. Kobieta naznaczona wieloma doświadczeniami. Siedzi. Żartuje. Uśmiecha się. Widać, że mimo 80 lat nadal ma ochotę żyć.
Druga kobieta. Cera ziemista. Sylwetka wychudzona. Również przeżyła w swoim życiu wzloty i upadki. Z tych pierwszych na pewno może być dumna: dom, mąż, dzieci i wnuki. Twierdziła, że nie musi się badać. Życie jednak szybko zweryfikowało jej nastawianie. Udar. Szpital. Rehabilitacja. A w ostateczności życie z zegarkiem w ręku – posiłki o wyznaczonych porach, regularne badania krwi, wizyty u okulisty. Choć udar zakończył się pomyślnie, bo mimo zachwiania równowagi nadal mogła chodzić, upadek zdrowotny dotknął ją boleśnie. Żyje. Oddycha. Je. Ale to już nie ta sama kobieta. Brak w niej radości życia, życzliwości, uśmiechu na co dzień. Ta kobieta jest o prawie 15 lat młodsza o tej pierwszej, młodsza fizycznie, ale psychicznie daleko za nią.
Wiesz jaka jest między tymi kobietami różnica?
Tej jednej chce się żyć, u drugiej tego uczucia nie dostrzegasz. Zapewne swoje znaczenie ma tu nastawienie do życia i odnajdywanie przyjemności w małych rzeczach, ale nie na tym chciałabym się skupić. Chciałabym się skupić na tym, co je łączy. Bo mimo tego, że obie kobiety różnią się optycznie i różnią się podejściem do życia, mają jedną wspólną cechę – ani jedna, ani druga zapewne nie chciały mieć udaru, ani jedna ani druga nie chciały zmagać się ze skutkami tej choroby.
A Ty – którą z tych kobiet kiedyś będziesz?
Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Że jesteś jeszcze za młoda? Udaru dostaje się z dnia na dzień, ale pracujemy na niego latami. Zjedzony na szybkiego baton, wciągnięta wieczorem paczka chipsów, słodkie napoje i słodkie lenistwo. To ma ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu.
I teraz chciałabym powrócić do historii z początku. Bo udar i wiele innych chorób wieku podeszłego jest jak złodziej. One nie zapowiadają swojego przyjścia. Przychodzą wtedy kiedy się tego nie spodziewasz i zabierają Ci to, co dla Ciebie najcenniejsze – ZDROWIE. Gdybyś wiedziała, że będziesz miała udar – czy nadal dalej tak byś żyła? Gdyby ktoś Ci powiedział, że odżywiając się tak, jak się odżywiasz za 5 lata masz udar gwarantowany – nadal nie przejmowałabyś się tym co jesz? Na to, jak kiedyś będzie wyglądało nasze zdrowie pracujemy już teraz.
Żaden koncern Ci tego nie powie!
Nikt Ci nie powie, że od batonika umrzesz. Od jednego na pewno nie. Ale każdy jeden ma swój udział w tworzeniu lub zaburzaniu metabolizmu Twojego ciała. Nikt Ci nie powie, że w kolorowym napoju połowa składników jest szkodliwa. Ba! Dlaczego miałby Ci to ktoś powiedzieć? Przecież Twoje zdrowie jest takim wielkim koncernom jak Coca-Cola naprawdę obojętne. Dla nich liczą się zyski – cyferki, które mają potwierdzać, że ludzie są uzależnieni od ich napoju. A dokładniej rzecz ujmując od cukru, który się w nich znajduje. Tak – cukier uzależnia. Im więcej go wypijesz i zjesz, tym bardziej będzie go potrzebował Twój organizm. To też jest sposób na biznes. Jak widać skuteczny.
Problem ludzi dzisiejszego świata!
Nadwaga. Jak podaje portal www.zdrowiewpraktyce.pl: “Na terenie Unii Europejskiej co drugi dorosły i co piąte dziecko w wieku szkolnym mają nadwagę (bądź chorują na otyłość). Ponadto miliony ludzi cierpi na nadciśnienie tętnicze. Te problemy zdrowotne, których powszechne występowanie specjaliści wiążą bezpośrednio ze złymi nawykami żywieniowymi, wynikają z dostarczania do organizmu produktów o zbyt wysokiej zawartości tłuszczu, soli czy cukru.”
To chyba nie najlepiej o nas świadczy!
Jest nawet gorzej! Rynek tonie w przetworzonej żywności. Niestety przykre jest to, jak konsumpcjonizm pokierował tak światem, że automatycznie często i nieświadomie kupujemy żywność, która nic nie wnosi dla naszego zdrowia. Jedyna wiara tkwi w przedstawicielach, którzy stają w naszej obronie – w obronie konsumentów, ale i oni mają ciężki mur do pokonania. Brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (Food Standard Agency – FSA) opracował nowoczesny sposób znakowania żywności, by ułatwić zapoznanie się ze składem produktów spożywczych. Celem kolorowych oznaczeń przypominających sygnalizację świetlną (zielony, żółty, czerwony) umieszczonych na opakowaniach miała być przejrzystość. Kolory miały jasno sygnalizować konsumentowi, jak “zdrowy” jest dany produkt i który zawiera mniej szkodliwych substancji.
Proste, co nie?
Wiadomo, że po produkty z czerwonym oznakowanie sięgałabyś zdecydowanie mniej razy i wybierałbyś świadomie te zdrowsze – zielone lub żółte. Nie musiałabyś analizować drobnego druczku na etykiecie, pod którym większość E została zapisana pod inną nazwą, aby tylko nie dać Ci możliwości pomyślenia, że ten produkt mógłby być niezdrowy. Jak na razie toczy się zacięty spór o wprowadzenie tego systemu w wielu krajach. Spór pomiędzy obrońcami praw konsumentów, a wielkimi koncernami spożywczymi, dla których wprowadzanie tego oznakowania mogłoby się okazać katastrofalne w skutkach. Niestety te wielkie koncerny są trochę jak wielka mafia i trzymają rękę na pulsie.
Zastanów się!
Powiem Ci jedno – gdy następnym razem sięgniesz w sklepie po słodycze i słodkie napoje, pomyśl o tych dwóch kobietach. Nie zapominaj, że gdy już będziesz miała cukier, nadciśnienie, czy cholesterol – to będziesz musiała z tymi chorobami żyć. Wiem, że nie zastanawiasz się nad tym z braku czasu. Ale powinnaś. Nie każdy udar kończy się bowiem terapią i powrotem do zdrowia. Niektóre kończą się śmiercią.
Kiedy powinnaś reagować – najczęstsze objawy udaru.
Przy udarze najczęściej zaburzona zostaje jedna strona ciała, a to objawia się następująco:
- jednostronne osłabienie albo drętwienie kończyn
- zaburzenia w rozumieniu mowy lub niemożność wypowiadania słów
- bardzo niewyraźne mówienie (bełkotanie)
- zaburzenia widzenia, zwłaszcza w jednym oku
- niepewny chód, jak u pijanego
- ostry, kłujący ból głowy
W razie podejrzenia wystąpienia udaru istotne jest jak najszybsze wezwanie karetki! Zapamiętaj sobie te objawy – dla siebie samej, dla mamy, teściowej lub bliskiej Ci sąsiadki. Może kiedyś uratujesz komuś tym życie.