Wszyscy wiemy, że dzisiejsze dzieci są całkiem inne od dzieci, którymi byliśmy my sami. Świat od tamtego czasu zmienił się diametralnie i na pewne rzeczy wpływu nie mamy. Dziecko jest otoczone mediami –  telewizor, komputer, czy smartfon na stałe zagościły w naszej codzienności. Nie dotyczy to tylko dzieci, ale również nas samych. I nie twierdzę, że to jest złe, ale pewna rzecz w dzisiejszym świecie  mega mnie wkurza. Wiecie jaka? Że dzieci tylko z pozoru potrafią bardzo wiele, a prawda jest taka, że mają ogromne braki. Nie w nauce i w obsłudze komputera, ale w byciu kulturalnym, empatycznym, dobrym i radzącym sobie w życiu człowiekiem. Niestety to nie tylko wina obecnego świata, ale w dużej mierze także Twoja.

To nie jest tak, że wydaję tu na Ciebie wyrok. Sama jestem matką i wiem jak często popadam w schematy i wiem, jak dużo błędów popełniam. Matka zawsze chce jak najlepiej dla swojego dziecka, ale czasami ma to efekt odwrotny. Gdy nasze dzieci zachowują się niestosowanie, my matki lubimy je usprawiedliwiać – bo dziecko jest jeszcze za małe, bo miało zły dzień, bo Pani w szkole go tego nie nauczyła, bo trener nie poświęca mu uwagi, bo, bo, bo…. Robimy tak nieświadomie – próbujemy usprawiedliwić zachowanie naszego dziecka, ale tak naprawdę usprawiedliwiamy same siebie.

 

Często niestosowne zachowanie dziecka wynika albo ze zbytniego luzu, albo z braku reguł obowiązujących w domu albo z braku czasu, którego dzieci potrzebują, a którego rodzice nie znajdują. Wiem, że u większości z Was w głowie pojawi się teraz argument, a kiedy mam znaleźć na to niby czas? No właśnie, kiedy? Ja też mam go zawsze za mało, jak każda matka – ale skoro zdecydowałaś się na posiadanie dzieci, to musisz znaleźć też czas, by je wychować. A skoro nie masz czasu wychowywać dzieci, to po co je masz?

 

Wkurza mnie tak wiele!

Wkurza mnie to, że dzisiejsze dzieci wiedzą jak włączyć kompa i uruchomić grę, ale nie potrafią zasznurować butów. Moje dziecko się tego uczy i ja go naprawdę za to karcę, bo uważam, że chłopak w 2 klasie powinien taką czynność już umieć wykonywać. Ale powiem Wam, że nieźle się zdziwiłam, gdy z ciekawości zaczęłam pytać dzieci w różnym wieku, czy potrafią tę czynność wykonywać. Wśród tych dzieci są 5-cio i 6-stoklasiści, którzy nie potrafią sznurować butów. To nie jest rzadkość i to mnie przeraża. A to jest niestety zaniedbanie rodziców.

Wkurza mnie to, że potrafią przez 2 godziny nieprzerwanie gapić się w magiczne pudełko zwane telewizorem lub komputerem i oglądać nic nie wnoszące do ich życia bajki, ale nie potrafią spędzić 15 minut na czytaniu książki! 15 minut, które mają pozytywny wpływ na ich język, słownictwo i wyobraźnię.

 

YouTube i lista życzeń!

Wkurza mnie to, że dzieci wiedzą jak odpalić YouTuba i włączyć sobie jeszcze to co ich interesuje, ale nie potrafią wykonać najprostszych czynności wokół swojej orbity – ubrać się, sprzątnąć piżamy, wrzucić swoich brudnych ciuchów do kosza na pranie, odnieść talerza po jedzeniu, odwiesić ubrania na miejsce, odłożyć butów do właściwej półki.

 

Wkurza mnie to, że ciągle coś od mamy chcą, ale w niczym jej nie pomagają.  Nie potrafią nakryć do stołu, nie potrafią wynieść śmieci, nie potrafią pokroić ogórka, ani samemu zrobić sobie kanapki i wielu innych czynności. Czynności, które dziecku zajmują nie więcej niż 5 minut, ale te skromne 5 minut mają ogromne znaczenie dla zapracowanej mamy i ogromne znaczenie dla nich samych, bo uczą ich samodzielności.

 

Mnóstwo kasy i bycie kimś lepszym!

Wkurza mnie to, że dzieci znają swoje potrzeby, doskonale wiedzą czego chcą i  i o czym marzą, a jednocześnie nie szanują swoich rzeczy i nie wiedzą, co to znaczy sobie na coś zapracować. Nie znają wartości pieniędzy. Zawsze bawią mnie rozwiązania mojego syna, gdy rozmawiamy o pieniądzach i  zabawkach, które on chce mieć. Próbuję mu wytłumaczyć  jak działa cała ta spirala – najpierw trzeba iść do pracy i zarobić pieniążki, trzeba umieć też utrzymać dom i wyżywić naszą rodzinę, kupić czasami opał, opłacić rachunki i trzeba rozsądnie gospodarować tymi pieniążkami, inaczej nie będziemy mieli za co kupić chleba. Odpowiedź mojego syna: No to pójdziesz do banku i już! Taaaaa… chyba w kominiarce.

 

Wkurza mnie to, że dzieci wiedzą, jakie zachowania są złe i dobre i czego nie powinno się robić, ale mimo tego nie okazują szacunku osobom starszym i schorowanym, naśmiewają się ze słabszych, wytykają palcami innych, którzy nie chodzą w markowych bluzach ADIDASA, najnowszej kolekcji butów NIKE i nie mają najnowszego modelu komórki. Mają się za kogoś lepszego.

 

Czego więc im brak?

To czego najbardziej w dzisiejszych dzieciach mi brakuje to coś, co nazywa się człowieczeństwem. To jak odnosimy się w stosunku do siebie. To jak szanujemy czyjeś poglądy. To jak pomagamy w domu. To jak dbamy o swoje otoczenie. To jak się zachowujemy na co dzień. To jak radzimy sobie w życiu obcując jak człowiek z człowiekiem.

 

Twoje dziecko zachowuje się tak,  jak je wychowałaś.

Lubimy zwalać winę za złe zachowania naszych dzieci na innych. Ale to, że Twoje dziecko jest takie, a nie inne, to w dużej mierze Toja zasługa lub Twoje zaniedbanie. Nie Pani, która prowadzi dodatkowe zajęcia, nie trenera, który szkoli twoje dziecko na boisku i nie pedagoga, który naucza w szkole. To Ty wychowujesz Twoje dziecko i to Ty musisz zadbać o to, by pewne rzeczy potrafiło. Jeżeli Twoje dziecko nie szanuje innych, ma się za kogoś lepszego, przed nikim nie okazuje respektu – to nie jest to wina społeczeństwa, szkoły, ani gier komputerowych. To tylko i wyłącznie Twoja wina.

 

To Ty musisz nauczyć tych rzeczy Twoje dziecko!

Magiczne słowa jak Przepraszam, Dzień Dobry, Dziękuję i Proszę – to Ty musisz  nauczyć tych rzeczy Twoje dziecko. Bycia uczciwym, punktualnym, pomocnym – to Ty musisz nauczyć tego Twoje dziecko. Okazywania szacunku osobom starszym i słabszym w rozwoju – to Ty musisz nauczyć tego Twoje dziecko. Tego, że człowiek bez bluzy adidasa jest równie wartościowy jak człowiek, który ją nosi – to Ty musisz nauczyć tego Twoje dziecko.

 

Twój dom jest domem w którym dzieci powinny nauczyć się czystości i dobrych manier. Tego, że gdy kogoś obraziłeś, powinieneś go przeprosić. Tego, że gdy wylałeś sok to trzeba iść po szmatkę i posprzątać po sobie. Tego, że gdy masz pełne usta trzeba przełknąć i nie mlaskać jak prosiak. Tego, by dbać o swoje rzeczy i szanować indywidualność innych. Tego, że mimo, że kogoś nie lubisz, okazujesz mu szacunek.

 

Ty jesteś od tego, by wychować dziecko.

Szkoła nie jest od tego, by uczyć życia. Dobrze przecież wiesz, sama do niej chodziłaś. Tam dzieci mają nauczyć się historii, matematyki i pisania. Ale nie bycia wychowanym człowiekiem. Edukacja dzieci zaczyna się w domu i jest jej fundamentalnym elementem. Twoje dziecko nie musi być najlepszym uczniem, by być dobrze wychowanym człowiekiem.

 

Wiele z nas spędziło ostatnie tygodnie ze swoimi dziećmi w domu, spędzając z nimi 24-h/dobę, więc na pytanie, czy są dobrze wychowane, możecie sobie odpowiedzieć same. Jeżeli masz mieć do kogoś pretensje, to miej je następnym razem do samej siebie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *