Śmierć 8-letniego Kamila z Częstochowy – chyba nie ma tematu, który w minionym tygodniu bardziej wstrząsnął sercami Polaków. Dla wielu z nas – rodziców, to niewyobrażalne.  Targają nami emocje. Nie godzimy się na to, więc wszyscy pełni żalu szukamy winnych. Znów osądzamy. Znów próbujemy znaleźć odpowiedzialnych za tragedię. Bo większości się wydaje, że wie, jak to powinno wyglądać. Że wie, co i kto powinien był zrobić. Jak zareagować. I że nikt nie reagował.

 

Czasami trochę jak wyrwani z kontekstu. To jest chore, że mamy taki świat, jaki mamy, ale ten świat tworzymy my ludzie. Nasz system prawny jest do bani, wcale temu nie przeczę. Ale nie wiecie, kto i jak reagował.

 

Bo jeżeli choć raz próbowałeś zgłaszać sprawę na policję w sprawie rodziny patologicznej wiesz, że to może być za mało i funkcjonariusze będą rozkładać ręce, bo mogą dokonać kontroli i wydawać pouczenia i przekazywać informację do organów odpowiedzialnych, ale na tym kończy się ich rola. Nie mogą tak po prostu zabrać krzywdzonego dziecka. Wszyscy o tym wiemy. Tak działa prawo.

 

Jeżeli pracujesz w opiece społecznej lub masz tam jakiegoś znajomego, wiesz, że to wszystko nie jest takie proste i że mimo, iż wyciągasz pomocną dłoń do ludzi, oni tej pomocy często nie chcą przyjąć. To nie działa w ten sposób, że jako pracownik socjalny możesz sprawować na swoim stanowisku kontrolę nad drugim człowiekiem, bo to nie robot i nikt nie da Ci pilota do jego wnętrza. On nadal ma własną wolę.

 

Wiesz, że choć jako pedagog chciałeś pomóc dziecku i próbowałeś coś zadziałać, czy z nim rozmawiać, ono w wyniku wieloletniego znęcania się psychicznego i wyrastania w rodzinie patologicznej, mimo, iż to jego oprawca, nie zdradzi swojej rodziny, bo wie co mu grozi. Wie jak zostanie potraktowany za nakablowanie. Tak działa system znęcania się nad drugim człowiekiem. Ofiara ma się bać i być posłusznym względem swojego oprawcy.

 

Patologia – to temat złożony.

Osoby pochodzące ze środowiska patologicznego nie znają innej wizji rodziny i powtarzają schematy, które sami wynieśli z domu. Skoro w ich domu kłótnie i bicie były normą, to ten sam schemat przeniosą na swoją rodzinę. Oni nie chcą dać sobie pomoc, bo nie widzą problemu, który dla nas wszystkich jest oczywisty.

 

Gdyby wszystko było takie proste, Kamilek by dziś żył. Ale ja myślę, że dobrze się stało. Może właśnie dlatego Pan Bóg wziął go pod swoją opiekę, by dłużej nie musiał cierpieć. I przestańmy w końcu z tym ocenianiem, jeżeli chcesz coś zmienić, to zacznij działać, bo gadanie nikomu nic nie pomoże. Mamy chory system i tego tak szybko nie zmienimy. Ty jako dorosły człowiek masz realny wpływ na środowisko w którym się obracasz i żyjesz, w którym żyją Twoje dzieci, pytanie, czy coś z tym robisz? Jak  wychowujesz swoje dzieci i czy sam wyciągasz dłoń do dzieci i dorosłych, którzy tej pomocy potrzebują, czy raczej odwracasz wzrok, bo nie chcesz się wtrącać w nie swoje sprawy?

 

 

4 komentarze

  1. Przepraszam Cię Aniu, ale nie zgadzam się z tym wpisem. Zbyt uogólniłaś sprawę całej tragedii. Ludzie, którzy wyrządzają taką krzywdę nie powinni nazywać się ludźmi, patologia czy nie patologia żyjemy w 21 wieku, takie okrucieństwo nie powinno mieć miejsca – tutaj wszyscy się zgadzamy! Moim zdaniem konsekwencje powinni wyciągnąć wszyscy na około- całe środowisko, które pozwoliło na śmierć tego chłopczyka… Od wujków po nauczycieli, mopsy i inne instytucje. Ten mały chłopczyk wolał o pomoc kilkakrotnie uciekając z tego piekła – jego domu. Nie chcę sobie wyobrazić krzyku i męki, jakie to dziecko przeżywało.. I nikt niczego nie słyszał? Szkoła nie zauważyła? Wszyscy woleli zamknąć oczy i udawać że nic nie słyszą. Ja mam nadzieję, że śmierć tego chłopczyka nie pojdzie na marne, że system zostanie adekwatnie dostosowany do tego rodzaju czynów, że ludzie zaczną reagować, a nie udawać że nie słyszą, że będą z tego wyciągnięte wnioski i zastosowane adekwatne kary. Jego oprawca i matka niech zdychaja w męczarniach… Sorry, nie mogę inaczej… Strasznie mnie ta sprawa poruszyła…

    1. Niestety Ewa, ale większość oprawców, którzy wyrządzają dzieciom krzywdę, to jest właśnie rodzina i to ta najbliższa. To jest przykre, ale prawdziwe.

      Może co niektórym wydawać się, że bardzo spłyciłam tę sytuację, ale to nie jest tak, że ona mnie nie porusza. Przeraża mnie to, że żyjemy w takim świecie, ale ten świat tworzymy my ludzie, a skoro doszło w całej sytuacji do tak tragicznych wydarzeń, to o czym to świadczy?

      Jestem osobą zaangażowaną społecznie i to jest mój punkt widzenia, który nie każdemu przypadnie do gustu, bo może jest zbyt surowy/realistyczny? Bywam z odwiedzinami w Domu Dziecka i tak, mnie też to zadziwia, że na świecie wciąż są przypadki kilkunastoletnich dzieci, trzymanych pod kluczem, które nie potrafią się ubrać i są życiowo niezaradne, bo przyzwolili na to dorośli ludzie. To nie są jakieś przypadki nagłośnione w telewizji, ale przypadki, które mają miejsce w XXI wieku i dzieją się obok nas. To po prostu pokazuje, że system naszego kraju się nie sprawdza. Wierzę w dobrych ludzi na tym świecie, bo takich jest naprawdę sporo, ale w system zarządzania Państwem nie.

      Pozdrawiam
      Ania

  2. Bardzo nie ładnie napisane. Kamil powinien żyć ponieważ czekali na niego ludzie gotowi pomóc, przemienić jego dotychczasowe życie w radosne i beztroskie dzieciństwo. Ludziom oceniać jest łatwo, ale nie spłycaj sygnałów, które regularnie się pojawiały świadczące o krzywdzie tego chłopca. Złamana rączka, poobijana twarz, ucieczki z domu. Twój wpis w zasadzie odbieram jako umniejszanie tragedii, która się wydarzyła ale także czytając go mam wrażenie, że sama nie wiesz o czym piszesz i nie masz bladego pojęcia jak działają instytucje powołane do tego aby reagować w takich sytuacjach.

    1. Nie powinno było dojść do takiej tragedii i mam nadzieję, że organy prawne wyciągną swoje wnioski. Wiem jak to wygląda, dlatego powstał ten wpis – prawo wolności ma dwa oblicza, to jest to drugie – “czarne” oblicze. W imię wolności dziecko zostało przy rodzicach, którzy je uśmiercili. To jest przykre. Ale tego nie zmienię. Mogę się za tego chłopca jedynie modlić. Ludzie na samym dole, ludzie którzy niosą dobro, często nie mają wystarczających praw do decydowania o losie skrzywdzonego dziecka, a Ci którzy te prawo posiadają, popełniają błędy, które są katastrofalne w skutkach. Świadczy o tym ta tragedia.

      Napisałaś na FB “ta tragedia musiała się wydarzyć bo gdyby nie ona nie dowiedzielibyśmy się o Kamilu. Rzesza ludzi śledziła postępy w leczeniu, zwarta i gotowa do pomocy, przygotowana na każdą ewentualność ale co Ty możesz o tym wiedzieć.”. Nie wiem tego i wcale tego nie ukrywam, przedstawiam tylko mój punkt widzenia, bo ludzie na pewno reagowali, ale odbijali się niczym piłka od ściany, bo tak jak napisałam wyżej, nie mają prawa do decydowania o losie drugiego człowieka, a wyroki sądu bywają – jak pokazuje ta tragedia – bardzo niesprawiedliwe i katastrofalne w skutkach.

      Wierzę w dobroć ludzi, ale ten świat jest też pełen okrucieństwa nad którym nie mamy kontroli.

      Ania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *